Wywiad - Jordi Sánchez: Zaprezentowaliśmy wysoki poziom.

Fot. Bartek Ziółkowski Jordi, czy mogłeś wyobrazić sobie lepszy powrót do Ekstraklasy – zwycięstwo Wisły i twoja bramka przy ponad 31 tysiącach kibiców? Jordi Sánchez: Tak, chyba tylko wtedy, gdyby...

Wywiad - Jordi Sánchez: Zaprezentowaliśmy wysoki poziom.

Fot. Bartek Ziółkowski

Jordi, czy mogłeś wyobrazić sobie lepszy powrót do Ekstraklasy – zwycięstwo Wisły i twoja bramka przy ponad 31 tysiącach kibiców?

Jordi Sánchez: Tak, chyba tylko wtedy, gdyby sędzia uznał moją drugą bramkę i wygralibyśmy większą różnicą. Oczywiście żartuję. To było niezapomniane i niesamowite. Jak zawsze kibice wspierali nas z ogromną pasją. Wiemy, że będą naszą siłą w meczach u siebie i musimy potrafić to wykorzystać.

Opowiedz o akcji bramkowej. Spodziewałeś się takiego dośrodkowania od Raoula Gigera i od razu wiedziałeś, gdzie chcesz skierować piłkę?

Jordi Sánchez: To jest sekret naszej grupy. Bardzo dobrze się znamy, nie mamy problemów z komunikacją i nie narzekamy na siebie. Po prostu rozmawiamy o tym, czego wzajemnie od siebie oczekujemy, aby zrobić różnicę na boisku. Dokładnie tak było przy tym dośrodkowaniu i bramce.

Kilka minut później ponownie trafiłeś do siatki, ale gol został anulowany po analizie VAR. Jak przeżywałeś te chwile i czy wiedziałeś, czego dotyczyła weryfikacja?

Jordi Sánchez: Szczerze mówiąc – nie. Chcieli coś znaleźć i ostatecznie znaleźli. Gdzie i kiedy? Nadal tego nie wiem. To dla mnie dość częsta sytuacja. W moich dwóch ostatnich sezonach w Ekstraklasie anulowano mi w podobny sposób trzy lub cztery bramki. Taka jest jednak współczesna piłka. Musimy to zaakceptować, dalej pracować i strzelać jeszcze więcej goli.

Pierwsza połowa była dość wyrównana, ale po przerwie Wisła wyraźnie zwiększyła tempo. Co zmieniliście podczas przerwy?

Jordi Sánchez: Jak już wcześniej powiedziałem, bardzo dobrze się ze sobą komunikujemy i tak samo było w przerwie. Trener oraz członkowie sztabu przekazali nam kilka wskazówek, a my porozmawialiśmy o szczegółach, które musieliśmy poprawić. Zaczęliśmy również bardziej nerwowo niż zwykle, ponieważ czekało nas duże wydarzenie. Graliśmy z mocnym rywalem, który występuje w europejskich pucharach. Był to także pierwszy mecz Wisły w PKO BP Ekstraklasie po długim oczekiwaniu – zarówno dla Klubu, kibiców, jak i zawodników.

GKS zdobył bramkę w końcówce i ostatnie minuty zrobiły się nerwowe. Co to zwycięstwo mówi o charakterze zespołu i czego nauczył was pierwszy mecz po powrocie do PKO BP Ekstraklasy?

Jordi Sánchez: Zawsze jest coś do poprawy, ale musimy być zadowoleni, ponieważ teraz co tydzień liczą się „tylko” trzy punkty, a my zdobyliśmy pierwszy komplet. Zaprezentowaliśmy wysoki poziom przeciwko drużynie, która po bardzo dobrym poprzednim sezonie występuje w europejskich pucharach. Musimy docenić to, co zrobiliśmy, nabrać dzięki temu pewności siebie i jeszcze mocniej uwierzyć w ten zespół.