Trener Mariusz Jop po #RCHWIS: Podziękowania i brawa należą się kibicom

„Podziękowania i brawa należą się kibicom" – trener Mariusz Jop podsumował derby z Ruchem. Pierwsza połowa pełna nerwowości, lepsza druga. Szkoleniowiec Wisły o zmianach walce w kolejnych meczach.

Trener Mariusz Jop po #RCHWIS: Podziękowania i brawa należą się kibicom - Wisła Kraków® Official Platform

„Myślę, że przede wszystkim podziękowania i brawa należą się kibicom. Brać udział w takim spotkaniu z perspektywy trenera i drużyny to jest duże wyróżnienie, duża przyjemność, fantastyczna atmosfera na trybunach. Świetne widowisko, jeżeli chodzi o ilość i sposób dopingu. Jeżeli chodzi o kwestie piłkarskie, to myślę, że w pierwszej połowie było za dużo nerwowości z naszej strony. Widać, że niektórzy mieli troszkę problem z atmosferą, że było to dla nich duże przeżycie.” – rozpoczął trener Mariusz Jop.

„Sporo niedokładności w fazie gry po bramce. Potrzebowaliśmy jakieś 10-15 minut, żeby dojść do siebie. Druga połowa zdecydowanie lepsza. Więcej spokoju, więcej cierpliwości w budowaniu akcji. Sporo ciekawych momentów i myślę, że z mojej perspektywy byliśmy trochę bliżej tego zwycięstwa. Natomiast trzeba też oddać gospodarzom, że bronili się skutecznie, czekali na swoje szanse w ataku szybkim i właśnie po jednej z takich akcji po fazie przejściowej zdobyli tą jedyną bramkę.” – kontynuował.

Druga połowa spotkania była lepsza niż pierwsza.
„Tak jak mówiłem, zbyt dużo niedokładności, zbyt dużo nerwowości, za mało trzymaliśmy piłkę. To są takie główne powody, dlaczego ta gra nasza w ofensywie nie wyglądała dobrze.” – odparł krótko.

Czy były problemy z boiskiem? Wielu piłkarzy ślizgało się.
„Ta strona pola karnego z lewej strony, patrząc od ławki, tam był jakiś problem z nawodnieniem podobno i większość piłkarzy się po tej stronie ślizgało. Kilku od nas, ale też ze strony rywala. Tam było widać, że nawierzchnia jest trochę inna niż w innych miejscach.” – podsumował.

Wprowadzone zmiany ożywiły trochę grę. Który z zawodników lepiej wypadł? Krzyżanowski, czy Lelieveld?
„Nie, ja nikomu nie chcę udowadniać. Wiem, jakie jeden i drugi zawodnik ma mocne i słabe strony. Dzisiaj w pierwszej połowie chcieliśmy mocniej skupić się na grze defensywnej. Myślę, że Krzyżu pod tym względem jest piłkarzem po prostu lepszym. Chcieliśmy podnieść wzrost w zespole, po to, żeby być skuteczniejszym w działaniach, przy stałych fragmentach gry. Mówiłem to już wcześniej. Lelo jest wybitnym piłkarzem, jeżeli chodzi o umiejętność konstruowania akcji, o tę kreatywność w małej grze i w drugiej połowie mocno ożywił tą lewą stronę, gdzie tam kilka razy ciekawie pograli w sytuacji 4 na 4, 3 na 3. To jest piłkarz, który to umie robić i ma dobre decyzje z piłką.” – opisał szkoleniowiec Wisły.

Czy da się przygotować piłkarzy na taką atmosferę i wielkie mecze?
„Myślę, że to jest mocno indywidualna sprawa i że najlepszym przygotowaniem jest przeżycie tego i następnym razem jest trochę inaczej, bo już wiesz, co cię czeka. Także takie przygotowanie jest trudne. Oczywiście można pokazać piłkarzom, jaka jest atmosfera, jaka była atmosfera rok temu, natomiast to nigdy nie zastąpi takich doświadczeń empirycznych. Myślę, że następnym razem ci piłkarze będą mieli już trochę więcej dystansu, bo tak jak mówię, widać było trochę stresu w pierwszej połowie.” – ocenił.

Nieobecność Angela Rodado zmusiła Pana do wprowadzenia zmian.
„Dua uważam, że dzisiaj też był groźnym zawodnikiem. Strzelił ładną bramkę, jest bardzo aktywny w grze obronnej. Jest to pewnego rodzaju proteza. Angel jest piłkarzem wybitnym jak na poziom pierwszej ligi, z fantastyczną finalizacją i na pewno jest go trudno zastąpić, natomiast uważam, że Dua nieźle wypełnia brak Angela.” – mówił.

Do końca sezonu kilka meczów, Ekstraklasa coraz bliżej.
„Jestem zwolennikiem teorii, że dopóki matematycznie coś się może wydarzyć, to trzeba to brać pod uwagę, natomiast my się skupiamy na tym, na co mamy wpływ, czyli na wydarzenia w kolejnym spotkaniu. Już o tym meczu powoli myślimy. Wiemy, że będzie specyficzny rywal grał w Krakowie przy Reymonta, więc czeka nas trudne spotkanie, ale kolejna szansa do tego, żeby zdobyć trzy punkty.” – powiedział trener.

Czy Jordi Sanchez będzie gotowy na kolejne spotkanie?
„Nie chciałbym na razie deklarować. Zobaczymy jak będzie w tym tygodniu, na ile ten uraz będzie mu pozwalał brać udział w treningu z zespołem. Już w niektórych środkach treningowych mógł brać udział. Zobaczymy, co się wydarzy, jeżeli wejdzie już taką formę rywalizacji w grze. To też mogę od razu powiedzieć, że absolutnie nie będę go pressował. Jeżeli ryzyko powiększenia się tego urazu będzie, to Jordi nie będzie grał.” – opisał sytuację. 

Pierwsze minuty po dłuższej przerwie rozegrał Rafał Mikulec. Czy prawa pomoc to będzie jego nowa pozycja?
„Na lewej obronie mamy Krzyża i Lelo. Tam jest bardzo mocna rywalizacja na tej pozycji. Z lewej strony pomocy Bozi ostatnio zdobywa bramki, jest w dobrej formie. Rafał jest piłkarzem, który na kilku pozycjach czuje się dobrze, bo rozmawiałem z nim na ten temat i chyba rundę grał w Resovii właśnie na prawej pomocy. Grał też na lewej pomocy. To jest piłkarz uniwersalny o sporych umiejętnościach, jeżeli chodzi o atakowanie i umiejętność gry jeden na jeden. Dla niego to nie jest duży problem, jak będzie grał z prawej albo z lewej strony pomocy.” – zakończył trener Mariusz Jop.