„To naprawdę było wydarzenie” - konferencja po meczu #WISGKS

- Bardzo się cieszymy ze zwycięstwa. Pierwszy mecz jest zawsze pewnego rodzaju niewiadomą. Myślę, że było to dobre widowisko. Daliśmy sobie i kibicom dużo pozytywnych emocji, więc gratuluję zespołowi i gratuluję kibicom świetnego dopingu. To naprawdę było wydarzenie dzisiaj - mówił trener Wisły Mariusz Jop po wygranej z GKS-em Katowice na inaugurację nowego sezonu PKO BP Ekstraklasy.

„To naprawdę było wydarzenie” - konferencja po meczu #WISGKS

Mariusz Jop, trener Wisły Kraków:

- Gratuluję zespołowi. Myślę, że było to ciekawe spotkanie, było sporo emocji. Były momenty, gdzie  ten mecz był otwarty z obu stron. Myślę, że początek był trochę dla rywala, te pierwsze 10-15 minut, kilka razy ich napędziliśmy po stratach i rywal stwarzał sytuacje właśnie po fazach przejściowych, tam świetnie zachował się Marcel w jednej takiej sytuacji. Później trochę uporządkowaliśmy grę, szczególnie druga połowa była bardzo dobra w naszym wykonaniu - wyszliśmy wysoko, zamknęliśmy trochę rywala w polu karnym. Szkoda, że ta trzecia bramka nie została uznana, bo na pewno byłoby nam łatwiej kontrolować to spotkanie. W końcowej fazie według mnie trochę za szybko i za nisko się cofnęliśmy. Za mało wykorzystywaliśmy momenty, w których przejmowaliśmy piłkę po obronie niskiej, tam trochę było za dużo nerwowości, trochę strat w sytuacji, kiedy też mogliśmy wykorzystać to, że rywal zaatakował dużo mocniej.

- Podsumowując, bardzo się cieszymy ze zwycięstwa. Pierwszy mecz jest zawsze pewnego rodzaju niewiadomą. Myślę, że było to dobre widowisko. Daliśmy sobie i kibicom dużo pozytywnych emocji, więc jeszcze raz gratuluję zespołowi i gratuluję kibicom świetnego dopingu. To naprawdę było wydarzenie dzisiaj. 



Rafał Górak
, trener GKS-u Katowice:

- Gratulacje dla Wisły pierwszego zwycięstwa w Ekstraklasie po powrocie do niej. Duże wydarzenie na trybunach, imponująca sprawa. Bardzo dziękuję również naszym kibicom za bardzo dobre wklejenie się w to wszystko i również kapitalny doping. Ważne, że kibice potrafią się w taki sposób docenić mimo różnych animozji, ale wydaje mi się, że tak to powinno wyglądać. Wielkie gratulacje dla jednej i drugiej społeczności kibicowskiej.

- Co do meczu - wiadomo, że jeżeli jest początek sezonu, to też im krócej, tym chyba lepiej, bo na razie jakichś górnolotnych wywodów nie ma co robić. Ja uważam, że bezapelacyjnie mogliśmy więcej wyciągnąć z tego spotkania. Graliśmy w sposób, który sobie założyliśmy, pierwszą połowę w taki, jak bym chciał. Szukałem możliwości zdobywania bramek. Te sytuacje były, wydawały mi się, że będą coraz bliższe, ale w drugiej połowie niestety po raz drugi nam się to przydarza, bo w pierwszym, pucharowym meczu również po przerwie szybko tracimy bramkę. Nie możemy w taki sposób dzisiaj działać, że ten karny, który jest podyktowany, nie mamy nic do obrony w stosunku do niego, nie powinniśmy się po prostu w polu karnym tak zachować, a druga bramka, kiedy w polu karnym jest jeden piłkarz Wisły, a moich trzech obrońców ma zająć punkty referencyjne powinni tę sytuację dziesięć na dziesięć razy po prostu wybronić. Stąd też dużo we mnie piłkarskiej złości i na pewno chęci do tego, aby od jutra brać się znowu mocno do pracy i wziąć na siebie wewnątrz szatni odpowiedzialność za każdą naszą pomyłkę, za każde nasze niedopatrzenie, bo tutaj mówimy o straconych bramkach, ale także te sytuacje, które mieliśmy pod bramką Wisły. Mogliśmy również zamienić je na gole i mogło być zgoła odmiennie. 

 

Pełny zapis konferencji prasowej: