Mariusz Jop przed #ODRWIS: Zawsze wszystko zależy od nas
Wisła jedzie do Opola po kolejne trzy punkty. Trener Jop wskazał kluczowe elementy, na które drużyna musi uważać, i podkreślił: wynik zależy przede wszystkim od nas samych.
Zwycięstwo z Miedzią było bardzo ważne pod kątem mentalnym.
„Wiemy jak trudna jest to jest liga. Po pierwsze właśnie te cechy wolicjonalne, zaangażowanie, to jest absolutna podstawa i baza do tego, żeby pokazać swoje umiejętności. Wiemy, że jeżeli jest zespół, który te umiejętności ma teoretycznie trochę mniejsze, to będzie nadrabiał właśnie tymi elementami. Cała trudność polega na tym, żeby właśnie te cechy wolicjonalne były co najmniej na takim samym poziomie jak u rywala i wtedy jesteśmy w stanie pokazywać naszą jakość. Oczywiście czasami mecze się różnie układają. Czasami rywal zdobywa bramkę w nieoczywisty sposób i wtedy jest na pewno trudniej. Natomiast wiemy, że najwięcej zależy od nas samych. Myślę, że na tych dobrych emocjach po ostatnim spotkaniu będziemy iść w górę jako zespół.” – rozpoczął trener Mariusz Jop.
Zwycięskiego składu się nie zmienia?
„Dla mnie najważniejszym elementem jest to, co w danym momencie jest najistotniejsze dla zespołu. Jeżeli taka konfiguracja się sprawdza i ta współpraca wygląda dobrze, to taką wybiorę. Natomiast jeżeli będę widział, że inny układ jest korzystniejszy, to będę szukał takiego rozwiązania, które jest najlepsze dla zespołu. Natomiast faktycznie Jordi coraz lepiej rozumie się z Angelem i myślę, że sam Jordi też, jeżeli chodzi o jego formę, idzie w górę. Wiemy, jaka jest jego historia, że miał długą przerwę, nie grał meczów ligowych i potrzebował tutaj czasu, żeby i pod względem fizycznym, ale też zrozumienia, takiego czucia przestrzeni, złapania tej współpracy nie tylko z Angelem, ale też z innymi piłkarzami. Na to po prostu potrzeba czasu i widać, że ten czas działa na jego korzyść, ale też na korzyść całego zespołu. Myślę, że te przesłanki, o których mówiłem już w meczu ze Zniczem, których jeszcze było mało, ale ich było zdecydowanie więcej w ostatnim spotkaniu z Miedzią. Mam tu na myśli płynność gry, mniejszą liczbę strat. To jest coś, co wygląda coraz lepiej i myślę, że będziemy w stanie to też pokazać w następnym meczu.” – mówił szkoleniowiec Białej Gwiazdy.
Czasami Wisła oddawała środek pola drużynie z Legnicy, czy można to powiązać z przesunięciem Angela Rodado na pozycję numer 10?
„Nie sądzę, żeby to aż miało takie znaczenie, że akurat Angel był na pozycji numer 10. Bardziej działania indywidualne w linii środkowej. Tam przegraliśmy kilka pojedynków i zbieraliśmy mniej drugich piłek niż w pierwszych 30 minutach pierwszej połowy. Z tego wynikała sytuacja, w której trochę tę inicjatywę przejął rywal.” – powiedział trener.
W poprzedniej rundzie mecz z Odrą nie należał do najłatwiejszych.
„Pół roku to jest bardzo dużo w piłce. Jest nowy trener, skład też się trochę zmienił, rywala. Oczywiście pamiętamy okoliczności, wiemy, że te stracone bramki to były takie sytuacje, w których niekoniecznie powinniśmy te bramki stracić. Wiemy jakie są atuty tego zespołu, na co musimy uważać. Mamy zrobione analizy, przećwiczyliśmy pewne warianty w trakcie tego tygodnia i tak jak mówię, zawsze wszystko zależy od nas.” – przekonywał Mariusz Jop.
W tym roku jeszcze ani razu Wisła nie zakończyła meczu z czystym kontem.
„Oczywiście chcielibyśmy, żebyśmy nie tracili bramek. Natomiast najważniejsze jest jednak zwycięstwo. Na pewno byśmy tego nie chcieli, żeby było ze stratą bramki, natomiast jeżeli będzie, a wygramy, to przyjmujemy takie rozwiązanie.” – odparł.
Nastąpiła zmiana trenera w Odrze Opole, jakiego zespołu można się spodziewać?
„Myślę, że Odra gra bardziej bezpiecznie. Jest to zespół, który jeżeli chodzi o atakowanie, taka statystyczna ciekawostka, że po tej przerwie zimowej z sześciu bramek cztery to są po stałych fragmentach gry. Czyli to jest rywal, który może nie strzela bardzo dużo bramek, natomiast ta statystyka pokazuje na co kładą duży nacisk. Jest to rywal, który statystycznie w pojedynkach powietrznych wygrywa więcej niż średnia ligowa. Widać, że ten sposób gry, gdzie jest dużo długich podań na wysoką dziewiątkę, czekanie na stałe fragmenty gry, to się pokrywa w statystykach.” – opisał trener Jop.
Trener Odry sam wspominał, że jego zespół nie jest regularny.
„My się skupiamy głównie na sobie, to są problemy Odry. Dla nas jest najważniejsze to w jaki sposób my funkcjonujemy i bardziej myślimy o naszych zadaniach, co mamy robić i kiedy w trakcie spotkania, niż liczyć na to, że rywal będzie miał słabszą czy lepszą połowę. Raczej w drugą stronę odwracamy tę statystykę myśląc głównie o sobie.” – przekonywał.
Boisko dobrze przygotowane, stadion pełen kibiców w tym fani Białej Gwiazdy. Szykuje się piłkarskie święto w Opolu.
„Myślę, że tak, myślę, że nasi kibice wielokrotnie pokazali w poprzednich sezonach, że będąc na wyjeździe, czy to na stadionie, czy pod stadionem, bo czasami takie sytuacje też miały miejsce. Nigdy nie było w tym czasie historii, które byłyby niekorzystne w ocenie ich zachowania, więc nie sądzę, żeby miało się coś niepokojącego wydarzyć w meczu. Ja cieszę się bardzo, że tak licznie będą nas wspierać. My postaramy się ze swojej strony zrobić wszystko, żeby dać im pozytywne emocje.” – mówił trener Wisły.
Sędzią głównym jest Pan Sylwestrzak z Wrocławia. Nie jest to dodatkowa presja na arbitrze?
„To prawda, że tu jest jakaś dodatkowa presja. Natomiast jest to profesjonalista, jest to sędzia, który sędziuje też w ekstraklasie, więc liczę na to, że będzie bezstronny i będzie sędziował to, co będzie na boisku.” – stwierdził.
Odra broni się nisko. Są jakieś obawy przed tym stylem gry?
„To nie jest obawa, bo to jest prawdopodobny scenariusz. Mamy swoje rozwiązania, mamy pewnego rodzaju schematy, które są mniej lub bardziej skuteczne. To zależy też oczywiście od działań defensywnych. Wszystko zależy od nas. Jest szereg rozwiązań, szereg zachowań, które są skuteczne przeciwko tak grającej skomasowanej defensywie. Oczywiście, Odra to będzie zespół, który będzie szukał ataków szybkich, który będzie szukał stałych fragmentów gry. To jest bardzo prawdopodobny scenariusz na najbliższe spotkanie.” – powiedział szkoleniowiec Wisły Kraków.
Czy emocje powstałe podczas meczu z Miedzią przykryły sprawy z poprzednim meczem ze Śląskiem?
„My staramy się cały ten, nazwijmy to, szum medialny, który towarzyszy Wiśle Kraków często, nie tylko w związku ze spotkaniem ze Śląskiem Wrocław, staramy się to odsuwać na bok. Skupiamy się na tym na co mamy wpływ, czyli na codzienną pracę i na najbliższe spotkania.” – zakończył trener Mariusz Jop.
