TS Wisła Kraków SA

#STAWIS: Trenerski dwugłos

1 miesiąc temu | 18.02.2024, 19:56
#STAWIS: Trenerski dwugłos

Niemalże w samo południe w Rzeszowie spotkały się drużyny Stali Rzeszów i Wisły Kraków. Po emocjonującym spotkaniu trzy punkty pojechały do Krakowa, a mecz ocenili trenerzy Albert Rudé i Marek Zub.

Albert Rudé - Wisła Kraków

„W pierwszej połowie byliśmy daleko od naszych wysokich standardów. W drugiej zaś zaczęliśmy grać swoją piłkę i graliśmy tak do samego końca. Mówiłem to już ostatnio - najważniejsze jest nastawienie i to, żebyśmy do samego końca walczyli. Dziś to zrobiliśmy i również dzięki temu zdobyliśmy trzy punkty” - zaczął trener Albert Rudé. „Zgadzam się, że dziś brakowało nam trochę zawodników w polu karnym. Mieliśmy problemy w pierwszej połowie meczu. W takich sytuacjach trudno mieć przewagę w polu karnym. W przerwie pokazaliśmy drużynie strefy, w których mieliśmy problemy i jak temu zaradzić. Są to zawodnicy o wysokiej jakości i wiedzą, jak wdrażać to w życie. W drugiej połowie graliśmy bardzo dobrze, mieliśmy szanse, byliśmy agresywni z piłką przy nodze. Tego oczekujemy od drużyny” - dodał.

Na pytanie, dlaczego w kadrze meczowej zabrakło Ángela Baeny, trener odparł: „Ángel Baena odczuwa pewien dyskomfort mięśniowy i zdecydowaliśmy się na to, żeby odpoczął. Jego zdrowie jest najważniejsze. Staramy się być fair w stosunku dla całego składu, gdy ktoś nie jest gotowy na 100%, to do składu wskakuje inny zawodnik. Dlatego nie znalazł się w kadrze meczowej”. Przedwcześnie z powodu starcia z rywalem boisko opuścił z kolei Kacper Duda: „Z Kacprem Dudą jest wszystko w porządku. Został uderzony w tył głowy i kręciło mu się w niej. Martwiliśmy się o jego zdrowie i zdecydowaliśmy się na zmianę. Na boisko wszedł Mariusz Kutwa, to jest jego pozycja boiskowa. Oczekujemy odwagi od naszych piłkarzy, a Mariusz wykonał super pracę” - ocenił szkoleniowiec.

Czy zdaniem opiekuna Wisły wygrana w takich okolicznościach może pomóc drużynie pod kątem mentalnym? „Będziemy popełniać błędy. Gdy gra się ofensywie, to popełnia się błędy. Najważniejsze jest to, co się zrobi z błędem. Albo się poddasz, albo grasz dalej. My dziś graliśmy dalej. W końcówce podyktowano karnego przeciwko nam. Co można z tym zrobić? Zachowaliśmy zimne głowy, futbol dał Stali sytuację, Stal jej nie wykorzystała, futbol dał nam sytuację, nam się to udało. To jest nastawienie mentalne. Nie jest to plan na mecz, to mentalność. Chcemy to utrzymać w zespole niezależnie od wszystkiego. Czasami możemy się potknąć, ale mentalność to coś, co nie podlega dyskusji” - zaznaczył.
W przerwie meczu trener spotkał się w szatni z całym zespołem, pragnąc przekazać wskazówki dotyczącemu meczu: „Cała drużyna w przerwie wróciła do szatni, bo zawodnicy rezerwowi również muszą wiedzieć, czego oczekujemy od drużyny, jakie zmiany chcemy wprowadzić. Zawodnicy rezerwowi dali nam dziś bardzo dużo, było to bardzo ważne dla całej drużyny” - zakomunikował. „Nie uważam, że w pierwszej połowie nie wytrzymaliśmy presji. Mieliśmy problem z utrzymaniem przestrzeni. Byliśmy o sekundę spóźnieni w pressingu. Stal to dobra drużyna, jest to młody, odważny zespół, gra szybką piłkę. Gdy tylko jest się spóźnionym, to Stal jest w stanie stworzyć sobie akcję. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że w drugiej połowie musimy być agresywniejsi. To właśnie zrobiliśmy” - kontynuował.

„Osiągnięcie naszego celu nie będzie łatwym zadaniem. Każdy mecz będzie dla nas jak finał. Niezależnie czy to u siebie, czy na wyjeździe, to będziemy mieć problemy. Wiemy to. Nasze oczekiwania są wysokie, ale z meczu na mecz będziemy lepsi. Dziś nie pokazaliśmy się z najlepszej strony, jestem tego świadomy. Jestem jednak zadowolony z wyniku, bo jest to ważne dla szatni. Drużyna miała trudny okres przygotowawczy, bardzo mocno pracowała, zasłużyli na te trzy punkty” - mówił.

Dziennikarze zgromadzeni na konferencji prasowej poprosili o ocenę dyspozycji Alvaro Ratona, a także o informację, czy wciąż trwają poszukiwania bramkarza mającego wzmocnić rywalizację. „Dalej szukamy bramkarza, pracujemy nad tym, chcemy podjąć dobrą decyzję dla całej kadry. Chcemy podnieść rywalizację o miejsce w bramce. Dziś Álvaro był świetny. Był świetnym zabezpieczeniem dla linii defensywnej, był odważny, starał się komunikować z obrońcami, aby zapobiec groźnym kontratakom. Miał trudne spotkanie, ale wywiązał się z tego zadania znakomicie i jestem z tego powodu szczęśliwy. Potrzebował takiego spotkania” - dodał.

Trener szczegółowo opisać też kwestię roszad bocznych obrońców: „Zmianami bocznych obrońców chcieliśmy zmienić strukturę ustawienia drużyny na boisku. Krzyżanowski był ustawiony wyżej, Jaroch niżej. Po zmianach Eneko grał niżej, a Szot wyżej - lustrzane odbicie. Rywal ustawiał się pod to, a my chcieliśmy to zmienić. To dało nam większą przewagę nad sytuacją boiskową” - analizował.

„To nie jest jeszcze to, co chciałbym oglądać tydzień w tydzień, szczególnie nasza postawa w pierwszej połowie. Nie wiem, jaki procent z tego, co uważałbym za optymalne widzieliśmy dziś. Będziemy pracować nad tym, żeby takie połowy już się nie zdarzały. Najważniejsze są dziś jednak punkty i to, że jesteśmy razem. Razem do samego końca. Czasami daje to wymierne korzyści. Dziś dało to trzy punkty” - ocenił.

Szkoleniowiec z R22 poproszony został także o indywidualną ocenę Jakuba Krzyżanowskiego. „Krzyżanowski zagrał dobrze. Musiał dziś biegać na całej długości boiska, nie jest to łatwe zadanie. Jest młodym piłkarzem, ale jedyny sposób, w jaki polepszy swoje umiejętności to stawianie mu wyzwań. Dziś miał trudne wyzwanie. W 60. minucie przekazał mi, że jest zmęczony. Dokonaliśmy zmiany i graliśmy swoje” - zakończył trener Wisły Kraków.

Marek Zub - Stał Rzeszów


„Wygrała drużyna, która nie była lepsza. Była trochę mądrzejsza, bardziej doświadczona. Może miała lepszych piłkarzy? Może trochę dodatkowej jakiejś sztucznej inteligencji? Tak, jak mówiłem na konferencji przedmeczowej - postawiliśmy na swoją własną, ale gdzieś nam się tej sztuczności trochę wkradło. Być może w sytuacji, w której najbardziej doświadczeni zawodnicy podejmujący decyzje na boisku - w kluczowych momentach - mieli z nią do czynienia. Może w kontekście pewnych decyzji, które na boisku były podejmowane przez tych, którzy w tym piłkarskim widowisku uczestniczyli, ale to tylko mówię o tym, żeby trochę rozluźnić atmosferę, bo mecz jest już skończony i nie mamy już wpływu na wynik, a jeśli jesteście Państwo tutaj w większości sympatykami Stali Rzeszów, to pewnie macie taki trochę nastrój, jak i ja mam. Uciekły nam punkty, ale mimo wszystko jestem zadowolony z zespołu, z jego postawy oraz z realizacji tego, co sobie na ten mecz zakładaliśmy. Jakby podsumowując to wszystko, to wydaje mi się, że był to wyraźny efekt tego, co udało nam się w ostatnich dwóch miesiącach przygotowań zmienić i poprawić. Szkoda, że bramka strzelona na 2:1 padła po stałym fragmencie gry, które bardzo nas bolały w rundzie jesiennej i zabolało nas też to w meczu na wiosnę. Podsumowując - przegrała drużyna na pewno nie gorsza, a z mojego punktu widzenia - jestem może subiektywny - ale w dzisiejszym meczu byliśmy lepszym zespołem i lepiej się nas oglądało” - zaczął.

Udostępnij