TS Wisła Kraków SA

Jop: Chciałem pogratulować moim zawodnikom dobrej postawy

20 godzin temu | 03.04.2025, 10:57
Jop: Chciałem pogratulować moim zawodnikom dobrej postawy

W środowy wieczór Wisła Kraków uległa Mistrzowi Polski w Superpucharze Polski 2024. Mariusz Jop i Adrian Siemieniec podsumowali tę potyczkę na konferencji po meczu.


Mariusz Jop - Wisła Kraków

„Myślę, że pierwsze słowo, które mi się narzuca, to niedosyt. Były momenty gdy byliśmy zespołem równorzędnym, były momenty, gdy byliśmy zespołem lepszym. Oczywiście były też momenty, gdy Jagiellonia dobrze operowała piłką i wychodziła spod naszego pressingu. Mieliśmy bardzo dobre rozpoczęcie w pierwszej połowie, gdy kotłowało się pod bramką rywali. Był jeden ich wypad, który jak się później okazało, zakończył się zwycięską bramką. Chciałem pogratulować moim zawodnikom dobrej postawy, choć jest duży niedosyt. Chcę pogratulować też naszym rywalom, którzy wygrali i życzę im powodzenia w europejskich pucharach” - podsumował mecz.

W wyjściowym składzie sztab trenerski dokonał jednej zmiany - w miejsce kontuzjowanego Angela Rodado pojawił się Olivier Sukiennicki. Jak oceniacie jego występ? „Miał kilka bardzo dobrych momentów, kilka razy bardzo dobrze zabrał się z piłką. Może tylko brakowało mu w atakach szybkich trochę lepszej, szybszej decyzji z piłką. Generalnie jednak jego występ oceniłbym na plus” - ocenił.

„Zawsze staramy się grać o zwycięstwo i podobnie było dzisiaj. Myślę, że byliśmy bliscy, żeby strzelić przynajmniej jedną bramkę. Tak, dzisiaj wyszli na boisko zawodnicy, którzy byli w najlepszej dyspozycji” - ocenił formę zawodników Białej Gwiazdy. 

Ciągle wracający temat - braku skuteczności. Co tym razem zawiodło, albo czego zabrakło? „Myślę, że to jest oczywiste, że w takim spotkaniu, gdy gra się z mistrzem Polski, to tych sytuacji nie będzie aż tak dużo i trzeba wycisnąć maksymalnie dużo z tych, które się stworzy. Dlatego niedosyt jest, bo jest poczucie, że można było niektóre sytuacje rozwiązać lepiej. Czasami brakowało trochę jakości, czasami brakowało trochę szczęścia, bo szczególnie w pierwszej połowie po stałych fragmentach gry piłka odbijała się od rywali. Czasami jest tak, że ona poleci w stronę bramki, a czasami nie, więc szkoda, bo byliśmy w wielu momentach groźnym zespołem” - powiedział.

Wciąż w kadrze meczowej zabrakło Mariusza Kutwy. To wynik kontuzji?  „Na poniedziałkowym treningu Mariusz nabawił się urazu mięśniowego, ale nie na tyle dużego, żebyśmy mówili o przerwie liczonej w tygodniach. Raczej jest to coś, co powinno się zaleczyć w przeciągu kilku dni” - mówił.

Wisła mogła jednak odmienić losy spotkania z Mistrzem Polski. Zawodnikom zabrakło sił, czy to rywal zaczął się mocniej bronić? „Myślę, że trochę jedno i drugie. Jagiellonia wychodząc spod naszego pressingu sprawiała, że musieliśmy wracać całym zespołem i odbudowywać w obronie swoją pozycję. To nas kosztowało dużo zdrowia. To jest jakościowy zespół i trudno było się spodziewać, że będziemy tworzyć tak dużo sytuacji, jak w spotkaniach ligowych. Z drugiej strony myślę, że było ich wystarczająco dużo, żeby się pokusić o zdobycie przynajmniej jednej bramki” - stwierdził.

Adrian Siemieniec - Jagiellonia Białystok

„Wielkie gratulacje dla drużyny za zwycięstwo, za zdobycie kolejnego trofeum. Oczywiście chcemy to trofeum dedykować też naszym kibicom, którzy nie wspierali nas dzisiaj ze stadionu, ale wspierali nas w Białymstoku i na pewno już tam na nas czekają, żeby chwilę poświętować z nami zdobycie tego trofeum. Duża sprawa dla mnie jako trenera. Duża sprawa dla moich zawodników. Duża sprawa dla klubu, bowiem dobrze wiemy, że Jagiellonia w swojej historii wielu trofeów nie ma. Dlatego bardzo się cieszymy, że dzisiaj je zdobyliśmy po trudnym meczu, ale jak się często mawia - finałów się nie gra, finały się wygrywa. Dlatego bardzo się cieszymy, że zwyciężyliśmy. Podziękowania za rywalizację dla Wisły. Życzę jej powodzenia w rozgrywkach I-ligowych i dążeniu do uzyskania promocji do ekstraklasy” - zakończył.

Udostępnij
 
6093256