TS Wisła Kraków SA

Rudé przed #ZNIWIS: To może być obustronnie dobry mecz

1 miesiąc temu | 17.04.2024, 18:30
Rudé przed #ZNIWIS: To może być obustronnie dobry mecz

W środowy wieczór trener Albert Rudé spotkał się z dziennikarzami na konferencji prasowej przed meczem #ZNIWIS. Początek potyczki w piątek o godzinie 20.30.

Raport medyczny przed piątkowym meczem:

- Kamil Broda i Jakub Stępak - trenują indywidualnie;
- Goku i Bartosz Talar - rehabilitują się.

Za czerwoną kartkę wciąż wyłączony jest Bartosz Jaroch, a Anton Chickhan oczekuje na finalizację spraw formalnych.

W meczu w Płocku rywalizacji nie brakowało, zabrakło natomiast okazji strzeleckich i co za tym idzie o jednej bramki więcej od przeciwnika. „Myślę, że rywalizowaliśmy bardzo dobrze i to było dla nas bardzo ważne. Dzisiaj dla przykładu poświęciliśmy natomiast godzinę podczas treningu, żeby poprawić efektywność w polu karnym, żeby zdobywać punkty” – zaczął. „To jest sytuacja, z którą spotykamy się dosyć często, gdy atakujemy dużą liczbą zawodników. Wtedy narażeni jesteśmy na kontry i bardzo dużą wagę musimy przykładać do zabezpieczenia w ofensywie. Tę sytuację analizowaliśmy specjalnie bardzo dokładnie. Trzech piłkarzy atakowało pressingiem piłkę, a trzech wracało. To jak my to rozumiemy - jeden musi atakować piłkę, a reszta musi zabezpieczać sytuację. Rozmawialiśmy o tym z zawodnikami. Przy ataku aż trzech z nich mogliśmy odebrać piłkę, ale w tej sytuacji było to zbyt ryzykowane. To oczywiście się zdarza. Próbujemy takim sytuacjom zaradzić poprzez nasze analizy, ale pamiętajmy też, że w tym meczu przeciwnik oddał jeden celny strzał i straciliśmy bramkę. Musimy to zaakceptować” - dodał.

W rywalizacji z Nafciarzami na pozycji numer „dziesięć” zagrał Ángel Rodado. Czy w związku z powrotem Jesusa Alfaro trener znajdzie na boisku miejsce dla tej dwójki? „To jest bardzo pozytywny problem. Potrzebuję więcej takich… Alfaro wraca do drużyny, ale wraca też Patryk Gogół!” – zakomunikował.

W starciu z Wisłą Płock po przebytym urazie na boisko wszedł David Junca. Czy jest on gotowy na to, by pojawić się na boisku od pierwszej minuty? „Junca to bardzo jakościowy zawodnik, doświadczony. Grał na bardzo wysokim poziomie. Rozmawiamy też o sytuacji, w której dla Krzyżanowskiego było ważne, żeby zbierał swojej minuty wtedy, gdy nie mogliśmy skorzystać z Davida. Teraz jednak jako trener muszę zrozumieć, że są momenty w sezonie, szczególnie w jego finałowej części, gdy wymagania są jeszcze większe i potrzebujesz tak doświadczonych zawodników jak Junca. Dlatego jest to prawdopodobne, że będziemy z niego korzystać” – tłumaczył.

Zespół Znicza Pruszków lubi grać otwarty futbol, co może wykorzystać zespół z R22, który lubi grać ofensywnie. „Próbują grać bardzo odważnie. Jeśli wychodzą do pressingu, to starają się iść jeden na jeden. Atakują bardzo dużą liczbą zawodników w polu karnym. Podoba mi się jak grają. Myślę, że może czekać nas otwarty mecz, bo atakują dużą liczbą zawodników, przez co otworzą się przestrzenie, z których będziemy mogli skorzystać. Grają bardzo podobnie do nas. To może być obustronnie dobry mecz, który będzie podobał się kibicom” – dodał.
Szkoleniowiec ekipy z Pruszkowa ma za sobą hiszpańskie doświadczenie. Czy trener Aleber Rude znał wcześniej Mariusza Misiurę? „Nie poznałem go w przeszłości, ale wiem, gdzie pracował. Wiem też, na jakiej filozofii się opiera, bo to widać w grze jego zespołu. Wiemy, że boisko nie jest w Pruszkowie w najlepszym stanie, ale obie drużyny preferują otwarty futbol, więc może to być interesujący mecz” – odpowiedział.

Powrót Patryka Gogóła daje Wiśle opcje pod kątem stałych fragmentów gry. „Pan zna lepiej Patryka niż ja skoro tak to pan przeanalizował… Muszę się jednak z tym zgodzić. Miał bardzo dobry okres przygotowawczy. Widziałem u niego mnóstwo energii, dużą ruchliwość, atakowanie przestrzeni, powrót po stratach. Niestety przyszła kontuzja i nie mógł grać. Teraz wraca po urazie i musimy go wprowadzać bardzo bezpiecznie, żeby wszedł na wysoki poziom” – odparł.

Hiszpański trener ma za sobą 10 meczów w roli opiekuna Białej Gwiazdy. Czy przychodząc pod Wawel spodziewał się, że 1 Liga okaże się niełatwą przeprawą? „Muszę powiedzieć, że pewne rzeczy w tej lidze zaskoczyły mnie. Jest pewien rodzaj intensywności, który jest niespotykany w Hiszpanii. Chodzi o pojedynki w każdym sektorze boiska, żeby zabijać czas, by przeciwnik nie mógł rozgrywać piłki. Dużo jest kontrataków, które przeciwnik wykorzystuje przeciwko tobie. To, co zdziwiło mnie chyba najbardziej, to jak rywale bronią pola karnego. W pierwszych meczach blokowali nam około sześciu, siedmiu strzałów. To niesamowite jak potrafią bronić pola karnego” – mówił. Czy szkoleniowcowi w głowie towarzysz myśl, aby jak najczęściej zaskakiwać rywali, na przykład poprzez dobre rozpracowanie ich? „,Tak, to moja praca. Każdego tygodnia nad tym pracujemy. Przykładowo Tychy miały z nami sześć, siedem kontrataków. Po meczu powiedziałem, że jest to niesamowite i że musimy to jak najszybciej poprawić i w następnych meczach to poprawiliśmy. Uczymy się każdego tygodnia, żeby być coraz lepszym. To jest proces, ale podczas tego procesu musimy mieć też dobre wyniki” – zaznaczył.

Krakowianie aktualnie znajdują się poza strefą barażową. Czy nastawia swoich podopiecznych na to, że może im przyjść właśnie w play-offach walczyć o awans do Ekstraklasy? „Wiemy, że bezpośredni awans będzie dla nas bardzo trudny, ale to nie jest koniec. Cały czas wierzymy, cały czas kontynuujemy naszą pracę. Taka jest nasza mentalność. Staramy się poprawiać wszystkie aspekty, o których mówimy na tej konferencji prasowej, żeby być gotowym na baraże. W barażach bardzo ważne są detale i podczas procesu, który mamy teraz, robimy wszystko, żeby być gotowym. Zachowując spokój musimy podchodzić do sprawy mecz po meczu, a wtedy zobaczymy, jaki będzie finał tego wszystkiego” – zaapelował.

Ostatnio słabsza forma towarzyszy Jakubowi Krzyżanowskiemu. Albert Rudé uspokaja jednak i wskazuje na elementy charakterystyczne dla zawodnika w tym wieku. „W przypadku Krzyżanowskiego mamy do czynienia z procesem, którego doświadcza każdy młody zawodnik. Myślę, że ofensywnie on daje nam bardzo dużo rozwiązań. Daje dużo ruchu, dużo podań, dużo dośrodkowań w pole karne. Największe miejsce do poprawy u niego to praca w defensywie. Jako trenerzy musimy mu w tym pomóc. Gdy zauważamy, że u zawodnika jest miejsce na poprawę jakiegoś elementu, to musimy starać się to zrobić. Mamy nadzieję, że każdego dnia będzie poprawiał te elementy i będzie coraz lepszy” – powiedział.

Po pauzie za kartki wraca Dawid Szot, ale dobrze na prawej stronie obrony zastąpił go Igor Łasicki. Istnieje zatem szansa, że ten drugi pojawi się w składzie na mecz ze Zniczem? „To jest możliwe, jest na to szansa. Dla nas ważny jest występ zawodnika. Jeśli zagrałeś bardzo dobrze, to masz dużą szansę, że zagrasz ponownie” – zaznaczył.

Udostępnij