Trener Mariusz Jop przed #RCHWIS: Liczę na to, że zwyciężymy ten mecz.

Ponad 50 tysięcy kibiców na trybunach, wielkie emocje i optymizm przed #RCHWIS. Trener Mariusz Jop nie ukrywa, że drużyna z niecierpliwością czeka na to wyjątkowe spotkanie i jest gotowa walczyć o zwycięstwo.

Trener Mariusz Jop przed #RCHWIS: Liczę na to, że zwyciężymy ten mecz. - Wisła Kraków® Official Platform

Jak długo może potrwać przerwa Alana Urygi?
„W zależności od dolegliwości. Ja się bardzo cieszę, że ta najgorsza diagnoza, jaka mogła być, bo bardzo dużo na to wskazywało, okazała się ostatecznie dobra dla Alana. Nie chciałbym tutaj wyrokować. Alan przechodzi rehabilitację. Mam nadzieję, że jak najszybciej będzie mógł dołączyć do treningu z zespołem. Natomiast nie jestem w stanie w tym momencie powiedzieć, jak długo to będzie trwało.” – powiedział trener Mariusz Jop.

Darijo będzie gotowy do gry?
„Tak, Dario trenuje cały tydzień. Normalnie przygotowuje się ze zespołem i jest brany pod uwagę do podstawowej jednostki.” – odparł krótko.

Śląsk stracił punkty w tej kolejce. Czy presja będzie większa?
„Nie, to absolutnie nic nie zmienia. Oczywiście znamy wyniki, obserwujemy to, co się dzieje poza nami. Natomiast skupiamy się głównie na sobie i na przygotowaniu do meczu. Absolutnie nic to nie zmienia w kontekście tego, co mamy robić na boisku.”- mówił

Ponad 50 tys. kibiców na trybunach to dodatkowy zastrzyk emocji?
„Jest to ogromne wyróżnienie, że możemy brać udział w takim spotkaniu, przy taką publicznością. Jeszcze mam świeżo w pamięci to spotkanie z poprzedniego sezonu. To było coś naprawdę fantastycznego. Mi to się kojarzy tylko z tym, co można spotkać będąc reprezentantem Polski. Natomiast na pewno coś, co jest na korzyść takich spotkań to organizacja dopingu. Bo jednak są to ludzie, którzy ze sobą potrafią współpracować. W reprezentacji jest jednak troszkę trudniej zrobić zorganizowany doping. Na pewno oprawa ogromna. Jeżeli chodzi o ten aspekt motywacyjny to tak. Tutaj ta rola trenera jest trochę mniejsza, jeżeli chodzi o taką motywację, bo każdy piłkarz czeka na takie spotkanie. Dla niektórych jest to czasami jeden mecz w karierze, żeby grać przed taką publicznością. Cieszę się bardzo, że przyjdzie mi w udziale kolejny raz w takim spotkaniu brać udział. 

Krótki powrót do analizy poprzedniego meczu.
„Na wynik miało wpływ kilka czynników, które mówiłem bezpośrednio po meczu. Po pierwsze na pewno murawa w jakimś sensie. Po drugie sytuacja z Alanem. Po trzecie to, że nie wykorzystywaliśmy tych przestrzeni, które powinniśmy od samego początku wykorzystywać. Wiemy, że Polonia gra bardzo dużą liczbą zawodników. Jeżeli chodzi o pressing wysoki w ustawieniu 3-4-3 i zostawiają trójkę z tyłu i do sytuacji 3 na 3. Czasami zbyt długo zmienialiśmy, zbyt wiele razy zmienialiśmy stronę, dając się wypychać rywalowi zamiast szukać rozwiązań w przód. Oczywiście rozmawialiśmy o tym w analizie pomeczowej. Natomiast to jest już temat zamknięty. Ruch to będzie inny mecz, gra w innej strukturze, w inny sposób broni. Więc tam będą inne możliwości, które będziemy chcieli wykorzystywać.” – odparł szkoleniowiec Białej Gwiazdy.

James Igbekeme i jego forma.
„Myślę nie tylko James, ale wszyscy, którzy są w szerokiej kadrze bardzo dobrze pracowali w tym tygodniu ze świadomością, co nas czeka w najbliższą niedzielę. Nie obwiniałbym Jamesa za tą bramkę. Tam było dużo innych niewłaściwych zachowań. James tam oczywiście mógł się zachować lepiej inaczej. Natomiast zawsze jest tak, że to jest jakiś tam łańcuszek. Już teraz nie chcę wymieniać po kolei kto, ale tam było zbyt dużo też przegadanych pojedynków, zbyt dużo złych decyzji, trochę gapiostwa na początku. Akurat bramkarz szybko wybił z piątego metra. Tam nikt go nie mógł blokować, bo to też chyba gdzieś słyszałem, że nikt nie blokował bramkarza. Jak jest wybicie z piątego metra, to się nie da blokować bramkarza. Tak czasami już wrzucamy do worka wszystko co się da, a jak jest jakiś błąd, to nie dostrzegamy pewnych rzeczy. Wracając do pytania, James pracował dobrze sumiennie, ale cały zespół bardzo dobrze wyglądał w tym tygodniu i jestem optymistą jeżeli chodzi o jutrzejszy mecz.”- zapewniał.

Poprzedni mecz na Stadionie Śląskim to wysokie zwycięstwo Wisły. Czy w niedzielę będzie podobnie?
„Nie patrzę na to w ten sposób, że pół roku temu wygraliśmy mecz z danym zespołem, czy rok temu wygraliśmy mecz. To raczej trenerzy szukają czasami takiej motywacji dodatkowej. Ja myślę, że my nie potrzebujemy się dodatkowo motywować. Co do pracy trenera Fornalika, to myślę, że ją widać w perspektywie tego sezonu. Ruch ma dużo dobrych momentów. Ostatnio regularnie punktowali i jest to na pewno zespół, który jest bardzo groźny w ataku szybkim, ma bardzo szybkie skrzydła, groźny przy stałych fragmentach gry. Powiedziałbym, pragmatyczny, jeżeli chodzi o wychodzenie do wysokiego pressingu. Częściej wolą zostać w tej średniej obronie i czekać trochę na błąd rywala. Zobaczymy, jak ten mecz będzie wyglądał. Wiemy, że czasami trenerzy trochę zmieniają założenia i taktykę na spotkanie z Wisłą.” – stwierdził trener.

W ostatnim spotkaniu na „Śląskim” wygraliście pod względem mentalnym szybko zdobywając gola? Czy były inne czynniki?
„My trochę zmieniliśmy swój sposób bronienia na tamto spotkanie. Myślę, że tym zaskoczyliśmy Ruch, bo byli przygotowani na inny sposób budowania swoich ataków od bramki. Na pewno w takich spotkaniach, jeżeli szybko strzelasz 3 bramki, tam w dwudziestej minucie było już 3-0 i my byliśmy bardzo skuteczni w tych działaniach, to siłą rzeczy rywal ma podcięte skrzydła i wtedy niesieni dopingiem jesteśmy w stanie robić więcej i nie czujemy zmęczenia. Tak to mniej więcej działa. Ten mecz się nam bardzo dobrze ułożył. Natomiast w niedzielę jest zawsze nowe rozdanie. To, co było rok temu, większego znaczenia w tym momencie nie ma.” – mówił.

Wieczysta wygrała na Śląskim. To będzie dla Was dobry mecz do podejrzenia, jaka jest recepta na Ruch Chorzów?
„My się nie wzorujemy na Wieczystej ani na żadnym innym zespole. Oczywiście mamy analizę przeciwnika i m.in. to spotkanie z Wieczystą też jest tam. Jakieś fragmenty były do tej analizy wrzucone, ale tak jak mówię, nie patrzymy na to, co robią inni, tylko skupiamy się głównie na swoich działaniach.” – odpowiedział.

Czy pod nieobecność Angela Rodado, rozwiązanie zapasowe jest dla Pana wyjściem optymalnym?
„Jestem zadowolony z tego, jak Duarte się spisał na pozycji numer 9. Miał kilka swoich sytuacji. Proaktywny w grze obronnej. Dobrze współpracował z Juliusem. Myślę, że jest to doraźnie w tym momencie optymalne rozwiązanie.” – odpowiedział szkoleniowiec Wisły.

Czy pod nieobecność Angela Rodado Julius, który pełnił rolę kapitana na boisku stał się również liderem w szatni?
„Ja mówiłem o tym wielokrotnie, że my mamy w zespole kilku liderów. Julius na pewno jest jednym z nich i bardzo szybko wszedł w tę rolę, przychodząc do nas przed tym sezonem. Poza tym, że to jest osobowość w szatni, to jest człowiek, który na boisku to pokazuje. Myślę, że to jest bardzo istotne. Ja się cieszę, że Julius jest z nami, bo to jest osoba, na którą można zawsze liczyć.” – mówił.

Ostatni mecz na wyjeździe Wisła wygrała w listopadzie. Ta seria nie trwa zbyt długo?
„Oczywiście, my chcemy zawsze wygrywać. Będąc w Wiśle Kraków, obojętnie czy grasz u siebie, czy na wyjeździe, zawsze myślisz o tym, żeby wygrać. Natomiast też z drugiej strony doceniajmy to, że zdobywamy punkty. One finalnie na koniec sezonu będą miały znaczenie. Natomiast oczywiście to nie zmienia naszego nastawienia, że jedziemy do Chorzowa po to, żeby grać. Liczę na to, że zwyciężymy ten mecz.” – zakończył trener Mariusz Jop.