Świercz: Wiedzieliśmy, że to nasz finał
Przemysław Świercz, kapitan drużyny Wisła Kraków Amp Futbol, podzielił się emocjami po zdobyciu tytułu Ligi Mistrzów.
Przemysław Świercz, kapitan drużyny Wisła Kraków Amp Futbol, podzielił się emocjami po zdobyciu tytułu Ligi Mistrzów. Opowiedział także o sile zespołu i o planach na przyszłość. Ampfutboliści nie zatrzymują się na sukcesie – drużyna pragnie udowodnić teraz swoją dominację w Polsce.
Opowiadając o emocjach towarzyszących finałowi, Świercz podkreślał spokój i koncentrację, które panowały w zespole. „Przed meczem była maksymalna koncentracja połączona z optymalnym spokojem. Miałem przeczucie, że to będzie nasz finał, że cokolwiek się wydarzy, to wygramy. Gdy strzeliłem bramkę na 1:0, to ułożyło mi mecz w głowie. To był dla mnie wyjątkowy moment, bo nie strzelam zbyt często, a trafienie w finale dodało mi jeszcze więcej energii” – przyznał Świercz.
Majbardziej kapitana Wisły cieszyła reakcja drużyny po tym, jak rywale wyrównali na 1:1. „Nikt nie opuścił głów. Od razu ruszyliśmy do przodu i niemal natychmiast odpowiedzieliśmy, zdobywając bramkę na 2:1. To pokazuje, jak silna jest nasza drużyna i jak trudno nas pokonać”. Po ostatnim gwizdku wszyscy mogli w końcu oddać się radości: „Pojawiła się eksplozja szczęścia, choć na chwilę przyszło zdziwienie, że to już koniec, że możemy się cieszyć”.
Był to trzeci finał w karierze Przemysława Świercza, co – jak sam przyznaje – miało ogromny wpływ na przygotowania do meczu. „Doświadczenie na pewno pomogło. Wiedziałem, jak się przygotować mentalnie i fizycznie. W zespole mamy kilku zawodników, jak Igor Woźniak czy Krystian Kapłon, którzy również grali w finałach, co nas umocniło. Po porażce w Krakowie wiedzieliśmy, że tym razem musimy zwyciężyć” – dodał.
Turniej był dla zespołu Wisły niezwykle udany, a dominacja na europejskiej scenie potwierdzona została ponad 20 strzelonymi bramkami. Świercz jednak podkreśla, że każdy mecz miał ogromne znaczenie. „Aby zagrać w półfinale, to musieliśmy wygrać mecze grupowe, więc nie można lekceważyć żadnego rywala” – mówił. Szczególnie ważnym momentem był pierwszy mecz z Sahinbeyem - drużyną z Turcji. „To był rewanż za poprzedni finał. Wygrana dała nam ogromne poczucie pewności siebie, ale każdy kolejny mecz był równie istotny – aby zwycięstwo miało sens, to musieliśmy kontynuować dobrą passę” – wyjaśnił kapitan.
Na co dzień Przemysław Świercz jest mówcą motywacyjnym, a jego doświadczenie z tej dziedziny ma wpływ na całą drużynę: „Myślę, że bardziej pomaga mi wiedza z psychologii, którą przekładam na siebie i zespół. Oczywiście łatwiej mi powiedzieć coś motywującego przed meczem, ale mamy wielu liderów, którzy potrafią pociągnąć drużynę. Ważne jest, żebyśmy wszyscy umieli radzić sobie z emocjami, ze stresem i budowali relacje. To na pewno przekłada się na wyniki na boisku” – tłumaczył Świercz.
Równie ważnym momentem w ostatnich tygodniach był powrót na stadion przy Reymonta podczas meczu Wisły Kraków z Odrą Opole, kiedy drużyna ampfutbolowej Wisły weszła na murawę, a z trybun rozbrzmiał hymn Białej Gwiazdy. „To było niesamowite! Niespodzianka utrzymywana w tajemnicy do ostatniej chwili. Kiedy weszliśmy w szpalerze otoczeni przez wyjątkowych zawodników, a potem usłyszeliśmy hymn Wisły, to było coś nie do opisania. Chyba nie mogłem sobie wyobrazić lepszej nagrody za nasz sukces” – przyznał z dumą.
Świercz, podobnie jak wielu zawodników w Amp Futbolu, łączy sport z pracą zawodową, co wymaga wielu wyrzeczeń. „To prawda, większość z nas łączy grę z innymi zawodowymi obowiązkami, co nie jest łatwe. Ja na przykład wróciłem z turnieju, a po dwóch dniach musiałem znowu wyjechać na rozgrywki ligowe. Moje córki były z tego powodu złe, ale staram się im tłumaczyć, że warto mieć pasję i ją realizować. Czasami jest trudno, bo dochodzi do tego jeszcze praca, ale wierzę, że warto poświęcać się dla takich momentów, jak nasz sukces w Lidze Mistrzów” – wyjaśnia kapitan.
Mimo wielkiego sukcesu w Europie drużyna nie zamierza spocząć na laurach. Przemysław Świercz jasno wyznacza cele na przyszłość: „Teraz celem jest zdobycie Mistrzostwa Polski i ponowny wyjazd na Ligę Mistrzów, by znów walczyć o trofeum. Weszliśmy na szczyt i teraz naszym zadaniem jest się na nim utrzymać”.
