Mariusz Jop przed #WISZNI: Jesteśmy faworytem tego spotkania i będziemy chcieli to potwierdzić na boisku.

Przed niedzielnym meczem ze Zniczem Pruszków trener Mariusz Jop podkreśla, że Wisła jest faworytem spotkania i zamierza to potwierdzić na boisku. Szkoleniowiec zwraca uwagę na poprawę gry obronnej rywala oraz jakość Radosława Majewskiego, ale zaznacza, że zespół świetnie pracował w tym tygodniu i jest gotowy do rozpoczęcia kolejnej serii zwycięstw.

Mariusz Jop przed #WISZNI: Jesteśmy faworytem tego spotkania i będziemy chcieli to potwierdzić na boisku. - Wisła Kraków® Official Platform

W poprzedniej rundzie Wisła odniosła bardzo wysokie zwycięstwo nad drużyną z Pruszkowa, bo aż 7:0. Jak będzie tym razem?

„Znicz to nie jest zespół, z którym się mierzyliśmy pół roku temu. Zespół, który zdecydowanie poprawił grę obronną. Zespół, który jest intensywny, groźny w ataku szybkim. W tej fazie przejściowej działają bardzo sprawnie. Mają jednego wybitnego piłkarza, jak na pierwszą ligę. Mówię tutaj o Majewskim, więc na pewno patrząc na najbliższego rywala nie powinniśmy brać pod uwagę tej wysokiej wygranej, którą mieliśmy w rundzie jesiennej. Natomiast to nie zmienia faktu, że my jesteśmy liderem. Jesteśmy drużyną, która jest faworytem tego spotkania i będziemy chcieli to potwierdzić na boisku.” – powiedział z przekonaniem trener Mariusz Jop.

Radosław Majewski podczas meczu przebiega około 13 km.

„To są predyspozycje, które ma. Zawsze biegał dużo. Często są to piłkarze, którzy jeżeli chodzi o te sprinterskie możliwości mają je często na niższym poziomie. Natomiast taka ogólna objętość, te dystanse na środkowego pomocnika, to jest duża wartość, bo jest to faktycznie piłkarz bardzo aktywny, ale też nietuzinkowy. Piłkarz, który ma bardzo dobrą technikę, ma bardzo dobry stały fragment gry. Nieprzypadkowo można powiedzieć, że stanowi o sile Znicza.” – opisywał zawodnika Znicza szkoleniowiec Wisły.

Stałe fragmenty gry mogą być mocną stroną rywala.  

„My ogólnie o tym dużo mówimy, jeżeli chodzi o stałe fragmenty gry, żeby unikać niepotrzebnych głupich fauli na swojej połowie. Jeżeli zawodnik ma możliwość wybić piłkę w pole, po prostu w boisko, to żeby nie robić tego na rzut rożny, czy na wyrzut z autu, bo to jest realne zagrożenie. Są zespoły, które na to bardzo mocno czekają, szczególnie grając z nami, liczą na stałe fragmenty gry. Chcemy ich unikać, minimalizując tym samym ryzyko straty bramki.” – analizował.

Co można poprawić po ostatnim meczu z Wieczystą?

„Myślę, że ogólnie ten mecz z Wieczystą był bardzo wyrównany. Wieczysta pokazała się z bardzo dobrej strony. Pokazała swoją jakość indywidualną, ale również dobrze funkcjonowali, jeżeli chodzi o grę obronną. Myślę, że nam jeszcze troszeczkę brakuje takiej płynności w grze. Jest sporo niewymuszonych strat, też mamy to statystycznie, pokazywaliśmy to piłkarzom, że jest tego trochę jeszcze za dużo. Wynika to czasami z błędów technicznych, a wynika to czasami z presji, intensywności gry rywala. Natomiast wiemy, że to jest coś, co chcemy poprawić, coś, co chcemy ulepszyć.” – podsumował.

Od meczu z Polonią Warszawa odnieśliście tylko 2 zwycięstwa.

„Myślę, że jednak się liczy to, co będzie na koniec sezonu. Dotychczas mamy średnią 2,18. Kolejna drużyna chyba 1,71 albo 1,73, więc ta różnica jest duża. Różnica nie wzięła się z niczego. Wzięła się z ciężkiej pracy zespołu i z wiary w to, co robimy. Tu się u nas nic nie zmieniło. My chcemy każdy mecz przygotować jak najlepiej możemy, jako sztab i zawodnicy również. Mogę powiedzieć, że zespół świetnie pracował w tym tygodniu. Była bardzo duża konkurencja na pozycjach, była bardzo duża koncentracja też i sporo jakości. Ja widzę, że my idziemy w górę, jeżeli chodzi o to, jak gramy, jak płynne są te akcje. Liczę na to, że w niedzielę zaprezentujemy się dobrze i chciałbym, żebyśmy rozpoczęli kolejną serię zwycięstw.” – przekonywał trener Jop.

 Kacper Duda pauzuje za żółte kartki.

„Jest Erwin Omić, jest Julius Ertlthaler, który może grać w środku pomocy, więc tych opcji jest kilka. Myślę, że dla nas jest ważne też to, że w zasadzie wszyscy mogli trenować na pełnych obrotach. Każdy taki tydzień pracy dla piłkarzy bez żadnych urazów, bez problemów takich, które ich zmuszają do absencji w treningu sprawi, że te automatyzmy będą wracały, ta płynność gry będzie wracała i co za tym idzie skuteczność działania.” – tłumaczył.

„Jeśli chodzi o Marko Bozicia to, myślę, że jest to jednak za wcześnie, żeby go wziąć do dwudziestki. Jednak miał sporą przerwę. Natomiast bardzo optymistycznie wygląda, dobrze się porusza. Pod względem fizycznym też jest blisko, żeby być już tak w pełni sił. Nie narzeka na to miejsce, które było kontuzjowane, więc tutaj też jest bardziej optymistycznie niż pierwotnie. Rafał Mikulec będzie w meczowej dwudziestce.” – dopowiedział szkoleniowiec Białej Gwiazdy.

Czy brak możliwości wsparcia z trybun we Wrocławiu będzie miało znaczenie dla drużyny?

„Oczywiście, że to ma znaczenie. My chcemy grać przy wsparciu naszej publiczności. Cenimy bardzo naszych kibiców za to, jak licznie przychodzą na stadion, ale też towarzyszyli nam często na wyjazdach. Na pewno myślę, że nie jesteśmy równo traktowani. Myślę, że takimi sprawami powinien się zajmować Polski Związek Piłki Nożnej, żeby surowo karać takie sytuacje. Myślę, że wtedy byłoby to bardziej przejrzyste dla wszystkich.” – odpowiedział trener Mariusz Jop.

„Jeszcze może dopowiem, jeśli chodzi o wydanie komunikatu przez klub, bo otrzymaliśmy oczywiście decyzję oficjalną od Śląska Wrocław. My się do tego odniesiemy, myślę, że jeszcze dzisiaj. Proszę śledzić stronę internetową.” – kontynuował rzecznik Damian Urbaniec.

Mecze ze Zniczem są bardzo zmienne jeśli chodzi o ich przebieg.

„Faktycznie, poprzednie mecze były dosyć ciekawe, takie niesztampowe, można powiedzieć. Wiemy, że każde spotkanie to jest nowa historia i to, co powiedziałem wcześniej, my chcemy się skupiać na tym, co robiliśmy dobrze, chcemy do tego wrócić, żeby być bardziej skutecznymi i skupiamy się na swoim modelu gry. Na tym, co do tej pory robiliśmy, co nam przenosiło efekty. Znicz na pewno jest rywalem niewygodnym, natomiast wszystko zawsze zależy od nas. To jak my będziemy funkcjonowali, to jest najważniejsze.” – przekonywał.

Jakie znaczenie ma przygotowanie boiska w kontekście tego, jaki futbol preferuje Wisła Kraków.

„Oczywiście - murawa ma bardzo duże znaczenie. Nasz sposób grania jest znany. My jesteśmy zespołem, który chce dominować, który chce utrzymywać się długo przy piłce i na pewno jakość Murawy ma znaczenie. Im lepsza, tym teoretycznie my jesteśmy w stanie grać też lepiej.” – zakończył trener Mariusz Jop.