Mariusz Jop przed #STAWIS: Zespół świetnie pracował, jest naładowany na to spotkanie i jedziemy do Rzeszowa po to, żeby wygrać
Trener Mariusz Jop przed niedzielnym meczem ze Stalą Rzeszów zapowiada, że zespół jest świetnie przygotowany i naładowany na to spotkanie. „Jedziemy do Rzeszowa po to, żeby wygrać" – podkreślił trener Białej Gwiazdy.
Jak wygląda sytuacja kadrowa przed najbliższym meczem ze Stalą Rzeszów?
„Marc Carbo i Julius Ertlthaler wracają po pauzie spowodowanej żółtymi kartkami. Z tych zawodników, którzy nie byli dostępni w ostatnim meczu, Kuzi wraca — trenował cały tydzień, jest w pełni zdrowy. Jordi też trenował cały tydzień, a reszta niestety dalej jest poza treningiem z całym zespołem” – podsumował sytuację kadrową trener Mariusz Jop.
Czy macie takie poczucie, że widać już ten napis „meta” na końcu drogi, którą pokonujecie od lipca ubiegłego roku?
„Z każdym meczem jesteśmy bliżej. Zostały cztery kolejki do końca sezonu. Wiemy, że jesteśmy blisko zrealizowania naszego celu. To nie zmienia naszych przygotowań do tego meczu. Zespół świetnie pracował, jest naładowany na to spotkanie i jedziemy do Rzeszowa po to, żeby wygrać” – powiedział.
W meczu z Puszczą widać było, że drużyna jest bardzo mocno nastawiona mentalnie. Jeśli ten „mental” jest na wysokim poziomie, to umiejętnościami piłkarskimi jesteście w stanie wygrać w kolejnym meczu. Jak utrzymać taki poziom motywacji?
„Wiemy o tym, żeby pokazać swoje umiejętności indywidualne, to ten poziom determinacji, zaangażowania musi być na takim samym poziomie jak u rywala. To jest coś, co jest dla nas oczywiste. Myślę, że zespół wielokrotnie pokazywał mocną mentalność w sytuacjach, kiedy tracił bramkę i był w stanie szybko odrobić. Często w końcówkach spotkań wyrywaliśmy też punkty. Myślę, że tutaj nie widzę żadnych symptomów, które by mówiły o tym, że będzie inaczej w najbliższym meczu” – odpowiedział szkoleniowiec Białej Gwiazdy.
Śląsk Wrocław jest w dobrej formie i depcze Wiśle Kraków po piętach.
„My nie patrzymy się na inne zespoły. Oczywiście każdy ma swoje cele i różne momenty sezonu. My do każdego spotkania staramy się przygotować maksymalnie i zrobić wszystko, co możemy, żeby być w optymalnej dyspozycji. Tak jak mówiłem, ten tydzień wyglądał bardzo dobrze pod względem pracy, jaką wykonali zawodnicy i jakości, jaka była w trakcie treningu. Jestem optymistą na niedzielne spotkania” – odparł.
Stal Rzeszów zalicza ostatnio gorszą formę, ale ich gra jest lepsza niż zdobyte punkty. Czy będą chcieli się przełamać na tak utytułowanym rywalu, jakim jest Wisła?
„Kilka z tych spotkań, które ostatnio przegrali, chociażby mecz z Polonią, wynik mógł być w drugą stronę. My już mamy to doświadczenie, wiemy, że absolutnie nikogo nie można lekceważyć. Oczywiście szanujemy każdego rywala i wiemy, że Stal ma swoje atuty. Jest to zespół młody, nieprzewidywalny. Piłkarze lubią szukać pojedynków jeden na jeden, są odważni w grze ofensywnej. Oczywiście mają swoje problemy. Na pewno to, że nie wygrywają ostatnio, to im nie pomaga. Natomiast tak jak zawsze, na spotkanie z Wisłą Kraków, z liderem, każdy jest maksymalnie zmobilizowany. Każdy chce się przełamać. Każdy chce pokazać siebie indywidualnie, że na poziomie dobrego rywala jest w stanie grać na dobrym poziomie. Myślę, że to nas będzie czekało w niedzielę. My absolutnie nie podchodzimy do tego meczu na zasadzie, że rywal ma słabszy moment i coś będzie dla nas łatwiejsze niż zwykle. Każdy mecz w tej lidze jest bardzo trudny i wymagający. My głównie skupiamy się na tym, co mamy robić” – stwierdził.
Oglądając poprzednie spotkania rywali, można stwierdzić, że Stal będzie grała bardziej otwartą piłkę niż Puszcza Niepołomice.
„Teoretycznie tak powinno to wyglądać. Natomiast ja sobie przypominam spotkania, na które trener Zub zmieniał taktykę pod mecz z Wisłą. Taka sytuacja też może mieć miejsce. Oczywiście ja chciałbym, żeby to było otwarte spotkanie obfitujące w bramki i oczywiście z happy endem dla Wisły Kraków” – odpowiedział.
Wielu zawodników posiada kontrakty, które kończą się po sezonie. Czy Wisła już podjęła z nimi rozmowy, czy może mają klauzulę w umowach, że przy awansie automatycznie ulegają przedłużeniu?
„Nie chciałbym na ten temat się wypowiadać, bo to nie jest moja rola. Zajmuje się tym dyrektor sportowy łącznie z prezesem. Więc na razie tematy przedłużenia ewentualnych umów czy nowych zawodników zostawiamy na boku. Przed nami jest ważne spotkanie i skupiamy się głównie na tym” – zakończył trener Mariusz Jop.
