Mariusz Jop przed #BYTWIS: Czeka nas bardzo trudne spotkanie bez względu na to, ile oni punktów zdobyli po przerwie zimowej.

Trener Mariusz Jop na konferencji przed meczem z Polonią Bytom mówił o alternatywach dla kontuzjowanego Rodado, grze obronnej po stałych fragmentach oraz rosnącej formie Marko Bozicia. „Czeka nas bardzo trudne spotkanie bez względu na to, ile oni punktów zdobyli po przerwie zimowej" – powiedział szkoleniowiec Białej Gwiazdy.

Mariusz Jop przed #BYTWIS: Czeka nas bardzo trudne spotkanie bez względu na to, ile oni punktów zdobyli po przerwie zimowej. - Wisła Kraków® Official Platform

Duarte za Rodado?
„Tak, to jest jedno z rozwiązań. Kolejne to jest na przykład para Julius i Kacper Duda. Kolejny wariant to jest Nikaj z Juliusem na przykład. Tych możliwości jest kilka. Oczywiście ten wariant jest już przez nas wybrany, przetrenowany. Oczywiście nie będę go ujawniał w tym momencie.” – rozpoczął konferencję trener Mariusz Jop.

Czy możliwe jest rozegranie meczu bez nominalnego napastnika i rotacje zawodników ofensywnych na tej pozycji?
„Oczywiście taka wymiana zawsze jest możliwa. Natomiast ważna jest też pozycja tej dziewiątki, która będzie atakowała przestrzeń i w ataku pozycyjnym będzie też możliwe wykorzystanie go w grze kombinacyjnej w zależności od tego, w jakim momencie meczu będziemy. Natomiast trzeba powiedzieć, że nominalnie to nie mamy w kadrze w tym momencie dziewiątki. Nikaj przychodził do nas jako boczny pomocnik. Dua jest raczej skrzydłowym, a nie dziewiątką. Tak samo Kacper Duda i Julius Ertlthaler to nie są te typy piłkarzy. Natomiast w naszym sposobie grania jesteśmy w stanie zaadoptować kogoś z nich, żeby dał nam to, co chcemy, czyli kreowanie sytuacji i później finalizację w polu karnym.” – mówił.

Czy rozważane jest zasilenie składu zawodnikiem z rezerw np. Karolem Tokarczykiem lub transfer medyczny?
„Nie, raczej nie ma tematu transferu medycznego. A co do Karola, to znam go dobrze, bo jeszcze prowadząc drugi zespół, grał bardziej na pozycji numer osiem, dziesięć. On też był kilka razy z pierwszym zespołem na zgrupowaniach przed sezonami albo w przerwie zimowej, więc znam go dobrze. Ciekawy chłopak, natomiast to nie jest profil dziewiątki. To jest raczej zawodnik, jakich mamy kilku w pierwszej jedenastce i w szerokiej kadrze pierwszego zespołu.” – powiedział.

Analiza gry obronnej.
„Po przerwie zimowej straciliśmy 4 z 10 bramek po stałych fragmentach gry. Wiemy, że to jest coś, nad czym my musimy pracować i pracujemy każdego tygodnia. Myślę, że nie było takiego mikrocyklu, w którym byśmy nie zwracali na to uwagi. Natomiast musimy też pamiętać o tym, jaka jest specyfika naszych piłkarzy i to jest coś, z czym dużo trenujemy. Wiemy, że po prostu my nie jesteśmy najwyższym zespołem w tej lidze, a profil taki klasyczny, pierwszoligowy oparty jest jednak na wysokich graczach i na stałych fragmentach gry. Czasami zdarzy się, że te bramki będziemy tracić. Faktycznie ostatnio było tego więcej niż statystycznie wcześniej. Ważne też jest to, że po stałych fragmentach potrafimy również zdobywać bramki i gdzieś ten bilans się wyrównuje.” – odparł szkoleniowiec Białej Gwiazdy.

Polonia miała kilka zmian, jeśli chodzi o trenerów. Czy w analizach widać już pracę nowego sztabu?
„Na pewno obecny trener długo pracował z trenerem Tomczykiem. Widać bardzo dużo podobieństw, jeżeli chodzi o sposób grania, atakowania i bronienia i fazy przejściowe. Myślę, że tam wrócono właśnie do pracy, jaką ci trenerzy wykonywali wcześniej wspólnie i myślę, że powinniśmy się spodziewać właśnie takiego zespołu, który będzie zbliżony do tego z czasów trenera Tomczyka.” – odpowiedział trener Jop.

Polonia w końcówce meczu z Miedzią potrafiła mocno docisnąć rywala.
„Na pewno będą różne momenty, na pewno będą momenty, gdzie rywal będzie próbował nas pressować. Na pewno będą momenty, że będziemy trochę w ataku pozycyjnym czy w obronie niskiej i będą też na pewno groźne bardzo stałe fragmenty gry, bo w ten sposób właśnie zdobyli bramkę z Miedzią w końcówce, która dała im pewnie też trochę takiego emocjonalnego kopa na trudnym terenie. Zgadzam się z tym, że Miedź mogła wcześniej ten mecz kilka razy zamknąć, bo wychodzili po atakach szybkich z niezłymi kontrami. Zabrakło im wykończenia w tych sytuacjach, ale to też pokazuje, że Polonia nie kalkuluje. Jak atakuje i próbuje odrabiać wynik, to idzie dużą ilością i podejmuje ryzyko z jednej strony dając dużo piłkarzy do pola karnego, ale z drugiej strony zostawiając pewne przestrzenie, które można wykorzystać i Miedź to próbowała robić, natomiast brakowało im właśnie zamknięcia spotkania i można powiedzieć, że Polonia ich pokarała w końcówce.”- mówił.

„Jak sobie przypominam wyglądała tabela w przerwie między rundami, to pamiętamy, że tam jest Polonia na drugim miejscu i faktycznie po przerwie, po zmianie trenera mieli sporo problemów z uporządkowaniem gry i przede wszystkim z punktowaniem. Natomiast my to wiemy, że ten zespół potrafi grać na wyższym poziomie i myślę, że już taka przesłanka była w meczu z Miedzią, gdzie ta gra ich wyglądała dużo lepiej. Jesteśmy przygotowani jako zespół na to, że to będzie rywal, który będzie dawał dużą intensywność, który będzie bardzo ambitny, zdeterminowany i będzie też groźny w tym, co potrafi dobrze robić, czyli stałe fragmenty gry, czyli ta duża intensywność i próba odbierania piłek wysoko. Znamy atuty rywala, wiemy też, gdzie ma trochę słabsze strony i wiemy też, że czeka nas bardzo trudne spotkanie bez względu na to, ile oni punktów zdobyli teraz po przerwie zimowej. Jest to zespół, który ma spore możliwości.” – dokończył analizę rywala trener.

Do upragnionego celu pozostało niewiele punktów i meczów. Jak radzić sobie z tą dodatkową presją?
„Myślę, że podobna sytuacja jest od dłuższego czasu, gdzie my musimy uciekać przed goniącymi nas rywalami. Mamy doświadczenia jak trudna jest to liga i jak wiele jest niespodzianek. Myślę, że niewielu się spodziewało, że np. mówiąc o Polonii Bytom, która była na drugim miejscu, że na 7 kolejek przed końcem Puszcza będzie w tabeli wyżej niż nasi niedzielni rywale. To świadczy tylko o tym, że ta liga potrafi zaskakiwać i absolutnie nikogo nie można lekceważyć. Od strony mentalnej my te doświadczenia mamy, właśnie już czteroletnie i wielu piłkarzy jest tutaj w tym zespole właśnie od tego czasu. Wiemy, że żeby pokazać swoją jakość, przede wszystkim trzeba bardzo mocno pracować na boisku i nikt nam absolutnie za darmo nic nie da i na pewno tak będzie również w niedzielę. Ten mecz będzie nas kosztował bardzo dużo pracy i zaangażowania, bo po pierwsze każdy chce grać z liderem, każdy chce wygrać z liderem i każdy chce się pokazać na tle rywala, czyli nas zespołu, który jest w tym momencie w najlepszej lidze.” – powiedział.

Mecz będzie rozgrywany na sztucznej nawierzchni.
„To oczywiście ma znaczenie i myślę, że jest to spory atut gospodarzy. Żeby się zaadaptować do tego boiska, trzeba po prostu na niej chwilę pograć. Oczywiście jest rozgrzewka, jutro będziemy trenowali na sztucznej nawierzchni, natomiast ona nie jest identyczna jak w Bytomiu, więc to jest taka, powiedzmy, proteza adaptacji.” – ocenił trener.

Trener wspomniał, że Ardit Nikaj został sprowadzony jako boczny pomocnik. Jak wygląda sytuacja z Ervinem Omiciem jeśli chodzi o jego pozycję i czy jest brany pod uwagę przy ustalaniu składu?
„Jeśli chodzi o Nikaja, to jeszcze dopowiem, że przychodził do nas jako skrzydłowy i był na tej pozycji i na pozycji numer 9 sprawdzany w treningach i w grach towarzyskich. W zależności od tego, co potrzebował zespół i gdzie mieliśmy, powiedzmy, jakieś wakaty. Co do Erwina, to dla mnie jest to bardziej zawodnik o takich predyspozycjach na pozycję numer 8 niż 6.” – opisywał.

Dawid Olejarka jest wyróżniającym się zawodnikiem rezerw. Czy rozważany jest jego udział w meczu przeciwko Polonii?
„Nie będzie go w 20. meczowej na niedzielne spotkanie.” – odparł krótko.

Pod nieobecność Rodado i Biedrzyckiego kto będzie pełnił rolę lidera w szatni?
„Myślę, że to mówiłem kilkukrotnie. W mojej ocenie my mamy kilku liderów w zespole i to, że Angel czy Biedra nie mogą wystąpić w tym meczu, to nie znaczy, że nie będą z nami. Mogą również wspierać zespół, będąc w szatni. Jest kilka osób, które tą rolę są w stanie przejąć. Są tacy, którzy już tę rolę spełniają. Nie chciałbym publicznie mówić kto. Myślę, że takim naturalnym, jednym z liderów jest Alan, który wiadomo, po długiej kontuzji, wrócił i bardzo fajnie zaprezentował się wchodząc za Biedrę w ostatnim meczu. To jest człowiek, który jest zawsze zespołem i mocno go wspiera. A teraz będzie mógł to zrobić po prostu z murawy.”- mówił.

Alan Uryga jest przewidziany do gry w miejsce Wiktora Biedrzyckiego?
„Tak.” – zapewnił szkoleniowiec Białej Gwiazdy.

Forma Marko Bozicia rośnie z meczu na mecz. To zaskoczenie?
„Na temat Bozicia też mówiłem wielokrotnie, że bardzo dobrze zaczął zimowe przygotowania i w sparingach prezentował się dobrze, w treningach prezentował się bardzo dobrze i to był duży plech jako piłkarza, że doznał urazu, który go wykluczył na kilka tygodni. Cieszę się, że wracając po tej przerwie, prezentuje dobry poziom i przede wszystkim jest skuteczny, bo w ostatnich dwóch spotkaniach strzelił dwie bramki. To jest coś, co chcemy pielęgnować. Jeżeli piłkarz ma taki moment, że zdobywa bramki, to na pewno to jest dla niego duże ułatwienie, bo ta wiara w sytuacjach podbramkowych jest dużo większa, determinacja jest dużo większa i skuteczność przez to jest dużo większa. Ja się cieszę, że Bozić wrócił. Nie jest to dla mnie zaskoczenie, że prezentuje się dobrze na boisku, bo już takie sygnały wysyłał wcześniej.” – opisywał zawodnika.

Statystyki, liczby mówią, że awans można zapewnić w kilku najbliższych meczach. Czy trener lubi tego rodzaju statystyki i matematykę?
„Liczby są istotne. Oczywiście we współczesnej piłce statystyki są istotne, natomiast my się skupiamy przede wszystkim na tym, co jest dzisiaj, czyli na treningu i na najbliższym spotkaniu. To jest filozofia, którą wyznajemy od dawna i nie zamierzamy jej zmieniać. Myślimy o tym, co jest w najbliższym spotkaniu, a statystyki i liczby są nam pomocne w pracy codziennej i też do różnych analiz dla dziennikarzy, ekspertów są również przydatne.” – zakończył trener Mariusz Jop.