Mariusz Jop po #POLWIS: Zagraliśmy jak mistrzowie

Trener Mariusz Jop po wygranej z Polonią Warszawa podkreślił dominację Wisły na boisku i pochwalił postawę całego zespołu. Szkoleniowiec uspokajał też w sprawie kontuzji Darijo Grujcicia.

Mariusz Jop po #POLWIS: Zagraliśmy jak mistrzowie

„My jesteśmy zadowoleni z tego spotkania. Nie tylko z wyniku, ale przede wszystkim z gry. Myślę, że od samego początku dominowaliśmy z piłką. Mieliśmy bardzo dużo sytuacji. Mogę powiedzieć, że zagraliśmy jak mistrzowie. Oczywiście chciałoby się tych bramek zdobywać więcej, ale doceniajmy to, co mamy. Naszym założeniem było, żeby wygrać i zagrać na zero. Jeszcze był trzeci punkt, ale jego nie osiągnęliśmy. Nie podzielę się jaki to był. Gratuluję zespołowi dobrej postawy, efektownej gry i dobrego nastawienia do meczu. To nie jest takie łatwe jak już jesteś najlepszą drużyną w pierwszej lidze nie jest łatwo utrzymać tą koncentrację. Było dzisiaj widać, że ci piłkarze byli gotowi na rywalizację. Byli gotowi na agresywną, twardą grę i byli gotowi na to, żeby dobrze funkcjonować z piłką. Także wielkie gratulacje, dziękuję” – podsumował spotkanie trener Mariusz Jop.

Darijo Grujcić opuścił boisko z kontuzją. Czy to coś poważnego?
„Poczuł delikatne spięcie mięśnia dwugłowego. Nie chcieliśmy ryzykować. Mamy na tyle mocny zespół, że po prostu zmieniliśmy, żeby nie ryzykować głębszego urazu. Oczywiście będą badania poszerzone, diagnostyka i będziemy wiedzieli więcej. Myślę, że nie jest to jakiś bardzo groźny uraz” – uspokajał trener. 

Z Pogonią Siedlce pedał gazu nadal będzie wciśnięty? Czy da Pan szansę innym zawodnikom?
„Zobaczymy. Myślę, że możemy się spodziewać kilku zmian” – powiedział.

Czy nie żałuje Pan, że sezon się kończy? Wisła wygląda bardzo dobrze.
„Nie, nie żałuję. Był to trudny sezon. Bardzo wymagający pod wieloma względami. My pracujemy w ten sposób, że ta praca jest progresywna. Początek może nie był wybitny. Mam na myśli wiosnę w naszym wykonaniu. Teraz widzimy, że ten zespół nabrał rozpędu. Oczywiście elementy mentalne, to że mamy pewny awans też ma znaczenie. W tym luzie z piłką przede wszystkim. Pod wieloma względami wyglądamy bardzo dobrze. To dobry prognostyk na przyszłość” – opisywał szkoleniowiec Wisły.

Pierwsza jedenastka nie uległa zmianie w stosunku do ostatniego meczu. Czy wynikało to z ambicji i chęci rewanżu za jedyną porażkę przy Reymonta, która właśnie przytrafiła się z Polonią?
„Wynikało przede wszystkim z tego, że ten klub nazywa się Wisła Kraków i od nas się oczekuje dobrej gry i zwycięstw. Skład był identyczny jak w meczu z Chrobrym. Oczywiście miało znaczenie to, że przegraliśmy jedyne spotkanie w tym sezonie właśnie z Polonią na Reymonta i chcieliśmy się zrewanżować. To były główne powody. Co nie znaczy, że gdyby kilku piłkarzy zagrało, tych, którzy byli na ławce, jakość gry by jakoś mocno spadła. Myślę, że inni też zasłużyli na swoje minuty i tak jak powiedziałem, być może w kolejnym spotkaniu będzie kilka roszad w pierwszej jedenastce” – zakończył trener Mariusz Jop.