Mariusz Jop po #LPOWIS: Walczyliśmy do końca o kolejne gole
Damian Urbaniec
Mariusz Jop po porażce 1:3 z Lechem Poznań ocenił grę Wisły Kraków, wskazał kluczowe momenty spotkania i odpowiedział na pytania o sytuację zdrowotną zawodników.
Ocena spotkania
„Myślę, że my jako zespół się nie mamy czego wstydzić. Dzisiaj graliśmy z Mistrzem Polski, z zespołem, który ma bardzo dużo indywidualności, zespół, który nieprzypadkowo ma fantastyczną średnią punktów, jeżeli chodzi o ligę. Mieliśmy swoje momenty. Myślę, że ten wynik może trochę za wysoki. Ale trzeba oddać, że szczególnie w drugiej połowie początek należał do Lecha” - powiedział szkoleniowiec Wisły Kraków.
„Pierwsza połowa, myślę, że dobrze wyszliśmy to spotkanie. Mieliśmy swoje momenty. Oczywiście to nie znaczy, że Lech nie miał swoich sytuacji w pierwszej połowie, bo kilka miał i to czystych. Ale jeżeli chodzi o grę ofensywną, to też myślę, że w kilku momentach trochę nam zabrakło może jakości, trochę szczęścia” - dodał.
Stan murawy
Trener odniósł się również do nawierzchni boiska w Poznaniu.
„Też rozumiem, dlaczego planowana jest wymiana murawy. Na pewno trudna dla piłkarzy, bo w pierwszej chwili wydaje się, że ta murawa jest bardzo dobra, natomiast ona dosyć szybko się niszczy, wyrywa. Też myślę, że kontuzja Jamesa dzisiaj spowodowana trochę tą nawierzchnią, która była dosyć niestabilna. Także gratuluję rywalom zwycięstwa, powodzenia w Lidze Europy i dziękuję bardzo”.
Sytuacja zdrowotna zawodników
„Kwestie zdrowotne” - odpowiedział Jop na pytanie o nieobecność Élie Youana w kadrze meczowej.
Szkoleniowiec przekazał także wstępne informacje dotyczące urazu Jamesa Igbekeme.
„Najprawdopodobniej przywodziciel, ale to żeby powiedzieć coś więcej, potrzebujemy zrobić badania obrazowe”.
Zaufanie do Angela Rodado
„Jest pełne zaufanie do Angela. Dzisiaj myślę, że tutaj nie pomogła też ta murawa. Nie chcę zrzucać na murawę, bo to wiadomo jest słabe wytłumaczenie. Ale ewidentnie noga postawna mu odjechała, dlatego tak ten karny został wykonany. Nie, nie planuję robić zmiany, jeżeli chodzi o strzelca” - podkreślił trener, pytany o wykonawcę rzutów karnych po niewykorzystanej jedenastce w Poznaniu.
Kluczowe momenty i walka do końca
„Myślę, że było kilka takich momentów, które mogły kierować to spotkanie w inną stronę. Przede wszystkim to, co było trudniejsze: po straconej bramce szybko wróciliśmy do gry, zdobywając bramkę na 1:1, i tutaj za szybko straciliśmy po prostu tą bramkę po stałym elemencie. Myślę, że to był bardziej ważniejszy moment niż ten rzut karny. Chociaż oczywiście zdobyta bramka, potencjalnie zmniejszenie dystansu do jednego gola, na pewno daje dodatkowy impuls zespołowi” - ocenił Jop.
„Ale myślę, że było widać, że my do końca walczyliśmy o to, żeby iść po kolejne gole, żeby zmniejszyć rozmiary tej porażki, żeby dać sobie szansę na zdobycie chociaż jednego punktu” - zaznaczył szkoleniowiec.
Powrót Macieja Kuziemki
„Maciek leczy uraz. Liczę na to, że jak najszybciej będzie w stanie pomóc zespołowi. Ale też pamiętajmy o tym, że jeżeli ktoś kilka tygodni nie gra, nie trenuje w pełni, to trudno oczekiwać, że on w przeciągu kilku dni nabierze tej dyspozycji optymalnej” - odpowiedział trener na pytanie o możliwość powrotu Macieja Kuziemki do kadry meczowej przed przerwą reprezentacyjną.
Ocena gry na wyjazdach
Jop został również zapytany, czy występ w Poznaniu był najlepszym wyjazdowym spotkaniem Wisły Kraków w tym sezonie.
„Ja nie wiem, to tak na gorąco, czy to najlepszy mecz nasz wyjazdowy” - odpowiedział.
„Natomiast tak jak mówiłem na początku, myślę, że w kilku meczach pokazaliśmy też dobrą jakość z piłką i kreowaliśmy sytuacje zespołem, który jest absolutnie zasłużonym liderem w PKO BP Ekstraklasie”.
Pełne nagranie konferencji prasowej jest dostępne na oficjalnym kanale YouTube Wisły Kraków. Zachęcamy do oglądania oraz subskrypcji, aby być na bieżąco z materiałami z klubu.
Mariusz Jop po #LPOWIS: Walczyliśmy do końca o kolejne gole