Kacper Duda po #WISRCZ: Jednym słowem - EUFORIA!
Damian Urbaniec
Gol w 100. minucie, ponad 33 tysiące kibiców na trybunach i trzy punkty dla Białej Gwiazdy! Kacper Duda został bohaterem sobotniego spotkania z Rakowem Częstochowa, zdobywając swoją premierową bramkę w PKO BP Ekstraklasie. Po zwycięstwie 2:1 pomocnik Wisły Kraków opowiedział o emocjach towarzyszących decydującemu trafieniu, wyjątkowej atmosferze przy Reymonta oraz niecodziennej sytuacji, która miała miejsce kilka dni przed meczem.
W ostatnich sekundach sobotniej rywalizacji z Rakowem Częstochowa Kacper Duda zapewnił Wiśle Kraków komplet punktów. Dla 22-letniego pomocnika było to pierwsze trafienie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, a okoliczności zdobycia bramki sprawiły, że ten moment na długo pozostanie w jego pamięci.
- Myślę, że ciężkie emocje do opisania. Co czułem? Czułem radość. Nie wiem, czy mógłbym po prostu tak opowiadać o uczuciach i co mi wtedy towarzyszyło. Po prostu myślę, że jednym słowem powiedziałbym: euforia. Takie coś, że bardzo dużo było adrenaliny i o niczym w tamtym momencie nie myślałem, tylko po prostu o tym, jak jestem szczęśliwy - mówił Kacper Duda.
Choć premierowego trafienia w tak wyjątkowych okolicznościach trudno nie uznać za wymarzony scenariusz, zawodnik przyznał, że wolałby, aby drużyna rozstrzygała spotkania znacznie wcześniej.
- Myślę, że lepszy może nie, ale też nie do końca chciałbym, żeby to tak wyglądało, żeby te mecze się rozstrzygały za każdym razem w końcówkach, bo też nasi kibice pewnie nie są z tego zadowoleni, bo trochę emocji ich to musi kosztować. Najlepiej by było, jakbyśmy szybciej zamykali mecze i kontrolowali je cały czas. Aczkolwiek nie będę narzekał na taki przebieg sytuacji - podkreślił.
Sobotnie zwycięstwo było już szóstym triumfem Wisły Kraków w szóstym domowym spotkaniu bieżącego sezonu. Duda nie miał wątpliwości, że jednym z najważniejszych elementów tej imponującej serii jest wsparcie kibiców, którzy po raz kolejny stworzyli wyjątkową atmosferę przy Reymonta.
- Gramy jednego więcej od początku spotkania. Jak tutaj wychodzimy, to ja na przykład już teraz nie graliśmy dwa tygodnie pod rząd, plus była jeszcze przerwa na kadrę, to tęskniłem, tak szczerze. Zdążyłem zatęsknić za tym, jak wychodzimy tutaj na boisko. I na przykład po pierwszych dwóch akcjach, jak nasi kibice krzyknęli, to ja wiedziałem, że to musi być dzisiaj znowu zwycięstwo. Szczególnie że wydaje mi się, że zawodnicy Rakowa też odczuwali jednak tremę i że grają przeciwko wielkiemu klubowi w dobrej dyspozycji i z niesamowitymi kibicami - zaznaczył pomocnik Białej Gwiazdy.
Co ciekawe, premierowe trafienie Kacpra Dudy zostało w pewien sposób zapowiedziane jeszcze przed spotkaniem. Podczas nagrania programu „Turbokozak” dziennikarz CANAL+ Sport Bartosz Ignacik poprosił zawodnika o zaproszenie kibiców na mecz połączone z deklaracją zdobycia pierwszej bramki w PKO BP Ekstraklasie. Kilka dni później słowa te stały się rzeczywistością.
- Bardzo śmieszna sytuacja, tak szczerze, bo ja się w ogóle czegoś takiego nie spodziewałem. A nawet zanim po prostu zaczęliśmy nagrywać, on do mnie podchodzi, że poprosi o taki wstęp i żebym powiedział, że zapraszam na mecz i że tam zdobędę swoją pierwszą bramkę. Ja tak naprawdę zaraz po tym o tym zapomniałem już kompletnie i nie myślałem. No i w sumie to się stało. Po meczu rozmawialiśmy i mówimy, że mega śmieszna sytuacja. No i naprawdę ciekawe wydarzenie - zakończył Duda.
Premierowa bramka w Ekstraklasie, zdobyta w ostatnich sekundach spotkania, zapewniła Wiśle Kraków zwycięstwo 2:1 nad Rakowem Częstochowa i pozwoliła podtrzymać komplet wygranych przed własną publicznością w bieżących rozgrywkach.
Kacper Duda po #WISRCZ: Jednym słowem - EUFORIA!