Jakub Krzyżanowski po #WISRCZ: Znowu w doliczonym czasie pokazujemy charakter
Damian Urbaniec
Jakub Krzyżanowski ocenił przebieg meczu z Rakowem, kontrowersje sędziowskie, walkę w defensywie i swoją obecną rolę na lewej stronie boiska.
Wisła po raz kolejny rozstrzygnęła losy spotkania w samej końcówce. Jak oceniasz przebieg dzisiejszego meczu i postawę zespołu na przestrzeni całych 90 minut?
Uważam, że na pewno mieliśmy dobry początek. Stworzyliśmy sobie parę sytuacji. Potem wydaje mi się, że gdzieś w drugiej części pierwszej połowy Raków stanął już trochę nisko i było nam nieco ciężej znaleźć sobie jakieś dogodne sytuacje.
W drugiej połowie, uważam, że już po bramce Raków zaczął nas trochę cisnąć, stąd ta bramka. Natomiast najważniejsze jest to, że znowu w doliczonym czasie pokazujemy charakter i zdobywamy gola dającego zwycięstwo.
Czy zamieszanie związane z ostatecznie anulowanym rzutem karnym mogło wpłynąć na Waszą koncentrację i sprawić, że Wisła straciła na pewien czas kontrolę nad spotkaniem?
Być może. Być może nieco za bardzo skupiliśmy się na grze defensywnej, a mogliśmy jeszcze iść po kolejne bramki. Wiemy, że w naszym DNA jest to, żeby cały czas iść po kolejną bramkę, więc może to nastawienie po prostu było złe.
Natomiast czy ja mogę mówić o złym nastawieniu, jak w doliczonym czasie zdobywamy gola? To też na pewno pokazuje charakter, wiarę we własne umiejętności i walkę do końca.
Raków dysponuje zawodnikami o bardzo dobrych warunkach fizycznych. Jak wyglądała rywalizacja z takimi przeciwnikami z Twojej perspektywy?
Wiedzieliśmy, że Raków dysponuje zawodnikami o dobrym profilu fizycznym, także byliśmy na to przygotowani. Uważam, że większość pojedynków wygrywaliśmy.
Wiele dyskusji wywołała sytuacja z potencjalnym zagraniem ręką w polu karnym. Jak oceniasz tę decyzję sędziowską i czy z perspektywy piłkarza przepisy dotyczące takich zdarzeń są wystarczająco jasne?
Nie widziałem tej sytuacji, bo byłem zasłonięty. Jakbyś jeszcze mi przytoczył, jak ta ręka wyglądała...
Tam bodajże piłka odbiła się wcześniej od boku zawodnika.
Aha, no to nie. W takim wypadku wydaje mi się, że to raczej jest dobra decyzja, bo jak odbije się od ciała, a potem od ręki, to nie ma.
Też chyba była podobna sytuacja, nie wiem, czy teraz na meczu Górnika, że tam zawodnik chyba zablokował strzał i potem piłka odbiła się od ręki i wyleciała na rożny.
To są takie sytuacje, wydaje mi się, że powtarzające się, więc tu akurat nie wiem. Też nie widziałem tej sytuacji, nawet w powtórkach totalnie tego nie widziałem, więc ciężko mi mówić o tej dokładnej sytuacji.
W dzisiejszym meczu częściej grałeś nieco głębiej, podczas gdy Lelieveld pojawiał się wyżej. Czy odpowiada Ci obecna rola na lewej stronie defensywy, czy wolałbyś dostawać więcej okazji do gry w ofensywie?
Nie wiem. Znaczy, ja już się przyzwyczaiłem do tej gry na lewej obronie i nie czuję teraz jakiejś dużej potrzeby zmiany pozycji. Dobrze się czuję tu, gdzie gram.
Jakub Krzyżanowski po #WISRCZ: Znowu w doliczonym czasie pokazujemy charakter