Stadion Miejski im. Henryka Reymana
fot. Radosław Bełzek

– Pamiętam go z czasów juniorskich. Jego postura i poziom przygotowania fizycznego nie były na świetnym poziomie i trudno było wtedy przypuszczać, że Mączyński zrobi aż tak wielki postęp – mówi w wywiadzie dla Goal.pl na temat powołań kadry na Euro 2016 Maciej Żurawski, były gwiazdor krakowskiej Wisły.

– Z tych zawodników, których miał na celowniku trener Nawałka, wybór wydaje się być optymalny. Nie wiadomo co byłoby, gdyby nie kontuzje Rybusa i Wszołka, bo pierwszy według mnie na pewno by pojechał do Francji, a drugi też był ostatnio w dobrej formie. Pozostałych wyborów mogliśmy się spodziewać, nie ma niespodzianek – ocenia poniedziałkowe decyzje selekcjonera reprezentacji Polski Żurawski, który wypowiada się również o rodzynku z Wisły Kraków: – Jego kariera nie potoczyła się bardzo dobrze. W czasach juniorskich wyróżniał się, a później odszedł z Wisły, nie znalazł uznania w oczach trenerów Białej Gwiazdy. Musiał “dobijać się” do reprezentacji z innej strony, ale ten czas mu chyba pomógł. Współpraca z trenerem Nawałką w Górniku, a później epizod chiński – dały Mączyńskiemu dużo doświadczenia. Wyjazd do innej ligi zawsze daje okazje do obycia się z innym stylem, innymi piłkarzami. Krzysiu zrobił przez ten cały czas duży postęp.

“Żuraw” śledzi to, co dzieje się przy Reymonta: – Mówi się tak, że po bardzo dobrym okresie przychodzi kryzys. Po kryzysie znów jednak wychodzi Słońce. Po perturbacjach finansowych w Wiśle przyszedł taki moment, ale z tego co wiem, wszystko zostało wyczyszczone i sytuacja została opanowana. Ja pamiętam Wisłę za czasów, w których wszystko było zawsze jak należy. Kwoty przeznaczone na transfery były dużo wyższe, kupowało się nie jednego czy dwóch graczy, a pięciu. Kiedy jest jednak określony jakiś budżet, trzeba sobie radzić i Wisła sobie radzi. Transfery może nie są tak spektakularne jak kiedyś, ale dają określoną jakość. Patrząc na poprzedni sezon, szkoda, że nie było możliwości spokojnej gry w grupie mistrzowskiej. Nie pamiętam, kiedy Wisła musiała “grać o utrzymanie”. Myślę jednak, że przyjście trenera Wdowczyka podniosło drużynę. Liczby mówią same za siebie. Wisła pokazała charakter, bo granie w grupie spadkowej, wbrew pozorom, nie jest takie łatwe.

Obecnie kapitan reprezentacji na Euro 2008 komentuje mecze w Eurosporcie. – To dla mnie praca na cały etat. Daję z siebie maksimum, bo to moje główne zajęcie – przyznaje.

– Nie chcę oceniać sam siebie, ale sprawia mi to dużo przyjemności. Wykonuję swoją pracę jak najlepiej, ale oczywiście jakieś błędy zdarzają się, jak wszystkim. Mam nadzieję, że w miarę upływu czasu, nabiorę doświadczenia i będę stawał się coraz lepszy – dodaje.

Choć Żurawski nie wyklucza innej roli w futbolu, trenerem raczej nie zostanie: – Jeżeli będzie mnie ciągnęło do trenerki, jak najbardziej będę działał w tym kierunku. W tym momencie tego nie czuję. Mój ojciec całe życie był trenerem. Może u mnie jest tak, że potrzeba mi kilku lat? Że muszę to poczuć? Na razie nie czuję powołania, a nie chcę robić nic na siłę – podsumowuje.

Żurawski dla Goal.pl: Kadra będzie lepsza od naszej, gdy wyjdzie z grupy na Euro >>