Kompromitujące odpadnięcie z Pucharu Polski, dwa punkty w czterech ligowych meczach – tak wygląda bilans prowadzonej przez Artura Skowronka Wisły Kraków w tym sezonie. Nic więc dziwnego, że coraz częściej słychać głosy o możliwej zmianie na stanowisku szkoleniowca „Białej Gwiazdy”.

Oficjalne stanowisko klubu w tej sprawie nie jest zaskakujące. – Artur Skowronek jest trenerem Wisły. Klub nie będzie komentował tych informacji – powiedziała nam Karolina Biedrzycka, rzecznik prasowa klubu, w odpowiedzi na pytania, czy władze klubu spotkały się z Arturem Skowronkiem oraz czy prowadzone są rozmowy z innymi kandydatami, w tym z Jackiem Zielińskim.

Bardziej konkretny był Jarosław Królewski, który na Twitterze kategorycznie zaprzeczył informacjom przekazanym przez Szymona Jadczaka, jakoby 59-letni szkoleniowiec miałby wkrótce zostać nowym trenerem Wisły.

„Panie Szymonie witam po długiej przerwie. Nie ma takiego tematu:) ale jak Pan chce mini sensacji, to w sumie w grudniu jeden z byłych wieloletnich trenerów Cracovii złożył u nas CV i nie był to JZ. Serdecznosci PS. Ostanie moje dementi, od wczoraj tona bzdur w necie.” – napisał Królewski, jeden ze współwłaścicieli klubu.

Misja zrealizowana

Skowronek szkoleniowcem Wisły został w listopadzie ubiegłego roku, zastępując na tym stanowisku Macieja Stolarczyka. Drużyna z zaledwie 11 punktami na koncie zajmowała przedostatnie miejsce w ligowej tabeli. Cel postawiony przed 38-letnim obecnie szkoleniowcem był jasny – utrzymanie. Nie było to zadanie łatwe, bowiem w ostatnim sezonie z ekstraklasą żegnały się aż trzy drużyny.

Skowronek stanął na wysokości zadania i cel zrealizował. Wisła zakończyła sezon 2019/20 na 13. miejscu w tabeli, z pięcioma punktami przewagi nad strefą spadkową. Sukces ogłosić mógł również Jakub Błaszczykowski – kapitan zespołu, ale przede wszystkim jeden z właścicieli klubu. To właśnie reprezentant Polski był wielkim zwolennikiem zatrudnienia Artura Skowronka. Co więcej, była to jedna z kości niezgody z byłym już prezesem klubu, Piotrem Obidzińskim. Błaszczykowski w tej kwestii postawił jednak na swoim.

Latem „Biała Gwiazda” ogłosiła przedłużenie o rok kontraktu z trenerem, który miał kontynuować odbudowę drużyny.

Coraz większe wątpliwości

Szkoleniowiec Wisły, mimo zrealizowania celu i utrzymania drużyny w ekstraklasie, miał wśród kibiców zespołu tyle samo zwolenników, co przeciwników. Postawa drużyny w pierwszych pięciu meczach obecnego sezonu i decyzje podejmowane przez trenera sprawiły, że znacznemu powiększeniu uległo grono tych drugich.

Wisła sezon rozpoczęła najgorzej jak mogła. Kompromitacja, blamaż – tylko tak można bowiem określić odpadnięcie z rozgrywek Pucharu Polski po porażce z trzecioligowym KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Odkupić winy drużynie nie udało się również w lidze. Po czterech kolejkach Wisła ma na swoim koncie zaledwie dwa punkty. Nie to jest jednak najgorsze. W grze zespołu nie widać żadnego pomysłu. Pomysłu na wyjście z tej sytuacji wydaje się nie mieć również sam szkoleniowiec.

Kibice „Białej Gwiazdy” nie wytrzymali w piątek. Drużyna zaliczyła fatalny kolejny występ, przegrywając 0:3 na własnym stadionie z Wisłą Płock. Z trybun można było natomiast usłyszeć „To jest sprawa oczywista, odejść musi wuefista”. To pierwsza taka sytuacja od czasu akcji ratunkowej klubu.

Lista stawianych zarzutów Skowronkowi jest długa. Drużyna od dłuższego czasu wygląda fatalnie pod względem fizycznym. Idealnym przykładem jest Gieorgij Żukow, który od kilku miesięcy zupełnie nie przypomina przebojowego zawodnika, który imponował swoją grą tuż po dołączeniu do zespołu. Czy fizyczny „zjazd” drużyny jest związany z decyzją szkoleniowca o rezygnacji ze współpracy z trenerem przygotowania fizycznego Leszkiem Dyją? Trudno temu zaprzeczyć, choć w niedawnej rozmowie z nami trener Skowronek przekonywał, że drużyna wygląda coraz lepiej pod względem fizycznym i potrzebuje jedynie czasu. W meczu z Nafciarzami żadnych oznak poprawy jednak nie było.

Nie ma również wątpliwości, że trenerowi w ostatnim czasie nie jest po drodze z kilkoma zawodnikami. Zaskakująca była między innymi decyzja o oddaniu na wypożyczenie do Stali Mielec młodzieżowca Damiana Pawłowskiego. W kadrze na niedawne spotkanie w Białymstoku zabrakło Nikoli Kuveljicia, co także nie do końca wynikało ze względów sportowych.

Trudno zrozumieć również inne decyzje szkoleniowca. Na miejsce w podstawowym składzie nie może liczyć Michał Mak, którzy w poprzednim sezonie zaliczył sześć asyst. Na lewym skrzydle musi ustępować miejsca… Dawidowi Abramowiczowi, którego nominalną pozycją jest lewa obrona. Dwa ostatnie mecze na ławce rezerwowych rozpoczęli sprowadzeni latem Stefan Savić i Fatos Beqiraj, którzy mieli stanowić o sile drużyny w tym sezonie. W ataku tymczasem grał… Jean Carlos Silva. Choć wpisał się na listę strzelców w meczu w Szczecinie, to decyzja trenera Skowronka o wystawieniu go na „szpicy” jest tylko kolejnym potwierdzeniem braku pomysłu na drużynę.

Wiśle potrzebny nowy trener?

Kibice domagają się zmian. Zmian, które pozwoliłyby drużynie wrócić na właściwe tory. Obecnie Artur Skowronek nie wydaje się być trenerem, który będzie w stanie postawić zespół „na nogi”. Zmiana na tym stanowisku wydaje się nieuchronna. Otwarta pozostaje jednak kwestia tego, kiedy to nastąpi? Już w piątek Wisłę czeka wyjazdowe spotkanie z rozpędzonym Górnikiem Zabrze, który już w ostatni weekend „zwolnił” trenera Legii Aleksandara Vukovicia. Czy Skowronek będzie kolejną ofiarą?