Aleksander Buksa (środku)
fot. Radosław Bełżek

W 9. kolejce PKO Ekstraklasy Wisła odwiedzi GIEKSA Arenę, gdzie zmierzy się z Rakowem Częstochowa. Niedzielne starcie w Bełchatowie będzie 12. bezpośrednim pojedynkiem obu drużyn o stawkę. Do kończącego ligowy weekend meczu krakowianie przystąpią żądni rewanżu za nieudane spotkanie z Lechią, w którym musieli uznać wyższość dobrze dysponowanej Lechii. Na trafienie Jeana Carlosa gdańszczanie odpowiedzieli trzykrotnie, a na listę strzelców wpisali się Nalepa, Sadlok (gol samobójczy) i Flávio Paixão.

Po raz pierwszy Biała Gwiazda rywalizowała z ekipą spod Jasnej Góry 56 lat temu. W ramach 13. kolejki rozgrywek zaplecza ówczesnej ekstraklasy Wisła podejmowała Raków na stadionie przy ulicy Reymonta. Wynik listopadowej potyczki już w 10. minucie otworzył Józef Gach, jednak gospodarze nie cieszyli się z prowadzenia zbyt długo, ponieważ kilkadziesiąt sekund później wyrównał Szmidt. Jeszcze przed przerwą drużyna trenera Czesława Skoraczyńskiego 2-krotnie pokonała golkipera z Częstochowy, a na listę strzelców wpisali się Wiesław Rusin i Władysław Kawula. Po zmianie stron goście zdołali odpowiedzieć tylko raz – w 74. minucie do bramki Dąbrosia trafił Basiński.

Bilans wszystkich ligowych spotkań jest korzystny dla Wiślaków. Klub z Miasta Królów okazał się lepszy w 5 starciach, 1 mecz zremisował, a 3 spotkania padły łupem Medalików. Po raz ostatni obie ekipy mierzyły się w 31. serii gier poprzedniego sezonu. W pierwszym meczu grupy spadkowej Raków odniósł przekonujące zwycięstwo 3:1 – Michał Buchalik wyciągał piłkę z siatki po strzałach Kościelnego, Tijanicia i Sapały, a Jakub Szumski skapitulował po uderzeniu Aleksandra Buksy.

Wisła z Rakowem spotykała się także w Pucharze Polski. W krakowsko-częstochowskiej rywalizacji lepsi są piłkarze z Małopolski, którzy w 2 dotychczasowych meczach jeszcze nie zaznali smaku porażki, a w lipcu 1967 roku pokonali Czerwono-Niebieskich w finale pucharowych rozgrywek (2:0).