fot. Karol Cichoń

Wysokiej porażki doznała Wisła w poniedziałkowym spotkaniu 16. kolejki Lotto Ekstraklasy z Arką Gdynia. Zespół Macieja Stolarczyka przegrał na północy Polski aż 1:4.

Od początku kibice oglądali bardzo ciekawe spotkanie, w którym obie drużyny starały się grać ofensywnie. Pierwsza zaatakowała Arka, ale to Wisła w szóstej minucie była bliska objęcia prowadzenia. Po ładnym uderzeniu Imaza zza pola karnego piłka trafiła w słupek. Szczęścia po chwili próbował również Halilović, ale uderzył nad poprzeczką.

W odpowiedzi na bramkę Wisły uderzał Jankowski, ale Lis nie dał się zaskoczyć. Kolejne minuty to ataki z obu stron. W 16. minucie kibice obejrzeli pierwszego gola, a na prowadzenie wyszli gospodarze. Bramkarza Wisły płaskim strzałem zza pola karnego zaskoczył Aankour.

Arka próbowała pójść za ciosem, ale dwa razy na linii bardzo dobrze interweniował Lis. Tymczasem w 20. minucie wiślacy doprowadzili do wyrównania. Po dośrodkowaniu Palcicia z prawej strony boiska, świetnym uderzeniem głową popisał się Ondrasek, zdobywając swojego dziewiątego gola w tym sezonie.

Radość podopiecznych Macieja Stolarczyka nie trwała jednak długo, bowiem w 27. minucie Arka ponownie była na prowadzeniu. Tym razem na listę strzelców wpisał się Zarandia, który dopadł w polu karnym do odbitej przez Sadloka futbolówki i mając przed sobą tylko bramkarza pewnie trafił do siatki.

Sześć minut później bliski zdobycia drugiego gola w tym meczu był Ondrasek, który główkował tym razem po dośrodkowaniu Korta z rzutu rożnego. Piłkę z linii bramkowej wybił jednak Jankowski. W końcówce pierwszej połowy ponownie groźniejsza była Arka, ale wynik nie uległ zmianie.

W drugiej odsłonie obie drużyny nadal grały ofensywnie. Gospodarze próbowali uderzeń przede wszystkim z dystansu i kilka razy sprawili sporo problemów Lisowi. W 60. minucie powinna natomiast paść druga bramka dla Wisły, ale stuprocentowej sytuacji nie zdołał wykorzystać Boguski, który niepilnowany, z kilku metrów główkował obok bramki.

W 75. minucie Arka zdobyła trzeciego gola. Po długim podaniu w sytuacji sam na sam z bramkarzem Wisły znalazł się Jankowski. Bramkarz Wisły zdołał podbić piłkę, ale napastnik Arki doszedł jeszcze do futbolówki i głową skierował ją do siatki.

Wisła szukała swoich okazji do końca. W 81. minucie o sporym pechu po raz kolejny mógł mówić Imaz, po którego strzale z około piętnastu metrów futbolówka trafiła w poprzeczkę. W 89. minucie Arka ustaliła wynik meczu na 1:4. Po strzale Marcusa da Silvy piłkę odbił Lis, ale ta trafiła pod nogi Zarandii, który dopełnił formalności.

Arka Gdynia – Wisła Kraków 4:1 (2:1)
1:0 Nabil Aankour 15 min
1:1 Zdenek Ondrasek 20 min
2:1 Luka Zarandia 27 min
3:1 Maciej Jankowski 75 min
4:1 Luka Zarandia 89 min

żółte kartki: Deja (Arka), Wasilewski (Wisła)

Arka: Pavels Steinbors – Damian Zbozień, Luka Marić, Frederik Helstrup, Adam Marciniak – Luka Zarandia (90 min – Rafał Siemaszko), Michał Nalepa (74 min – Adam Danch), Adam Deja, Michał Janota (88 min – Marcus Vinicius), Nabil Aankour – Maciej Jankowski

Wisła: Mateusz Lis – Matej Palcić, Marcin Wasilewski, Maciej Sadlok, Rafał Pietrzak – Rafał Boguski, Dawid Kort (68 min – Marko Kolar), Tibor Halilović, Jesus Imaz, Martin Kostal (80 min – Jakub Bartosz) – Zdenek Ondrasek

sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)