Trzecie kolejne zwycięstwo odnieśli w piątek piłkarze Wisły Kraków, którzy na wyjeździe pokonali 2:1 ŁKS Łódź. Dzięki tej wygranej drużyna Artura Skowronka powiększyła do 11 punktów przewagę nad strefą spadkową, praktycznie zapewniając sobie utrzymanie.

Wisła przystępowała do piątkowego spotkania w roli zdecydowanego faworyta, ale to Łodzianie w 9. minucie zdołali wyjść na prowadzenie Z piłką w polu karnym znalazł się Pirulo i uderzeniem z prawej jego strony zaskoczył Lisa. W kolejnych minutach wiślacy starali się odpowiedzieć. Do sytuacji strzeleckiej doszedł między innymi Hołownia, ale bez efektu bramkowego.

W 23. minucie bliski doprowadzenia do wyrównania był Chuca, który główkował po dośrodkowaniu Hołowni z prawej strony boiska. Piłka odbiła się jednak od słupka. ŁKS również starał się zagrażać bramce strzeżonej przez Lisa. Z dystansu groźnie uderzali Rozwandowicz i Pirulo, ale nieznacznie niecelnie.

W 43. minucie świetnej okazji do zdobycia drugiego gola nie zdołał wykorzystać Grzesik, który dopadł do piłki w polu karnym po błędzie Sadloka, ale uderzył nad poprzeczką. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się prowadzeniem gości, w drugiej minucie doliczonego czasu gry podopieczni Artura Skowronka wykorzystali fatalny błąd gospodarzy. Chuca zagrał prostopadle do Turgemana, który minął w polu karnym Malarza i z ostrego kąta trafił do siatki.

Pięć minut po przerwie prowadzący to spotkanie sędzia Bartosz Frankowski podyktował rzut karny dla Wisły za faul Sobocińskiego na Turgemanie. Po kilku chwilach jedenastkę wykorzystam sam poszkodowany.

W 63. minucie Wisła wywalczyła kolejny rzut karny. Tym razem Niepsuja faulował Rozwandowicz. Tym razem piłkę na wapnie ustawił Boguski, ale jego strzał świetnie wybronił Malarz. Tym samym podopiecznym Artura Skowronka nie udało się definitywnie rozstrzygnąć losów rywalizacji.

ŁKS nie potrafił jednak w żaden sposób odpowiedzieć. Wisła do ostatniego gwizdka sędziego bardzo dobrze broniła dostępu do własnej bramki i kontrolowała wydarzenia na boisku. Zdobyte trzy punkty sprawiły, że wiślacy praktycznie zapewnili sobie utrzymanie w Ekstraklasie.