Dzisiaj w Krakowie ma się pojawić Carlos Lopez. Niewykluczone zatem, że wkrótce będzie znana przyszłość hiszpańskiego napastnika.

Wisła chce przywrócić drużynę rezerw

Carlos Lopez był najskuteczniejszym zawodnikiem krakowskiej Wisły w kampanii 2017/18. Hiszpan zanotował 24 trafienia, które dały mu koronę króla strzelców Lotto Ekstraklasy. Na gali Ekstraklasy zawodnik został z kolei wybrany najlepszym piłkarzem sezonu.

W związku z powyższym nie dziwi, że kibice „Białej Gwiazdy” mają obawy, jak będzie wyglądała ofensywa ich ukochanej drużyny w nowej kampanii. Tym bardziej że na dzisiaj nie ma żadnej alternatywy dla Carlosa Lopeza.

– Decyzją poprzedniego szkoleniowca obaj zawodnicy przedłużyli kontrakty z Wisłą. Tak naprawdę ja i trener nie mieliśmy jeszcze okazji porozmawiać z pierwszą drużyną, ale oboje doszliśmy do wniosku, że w klubie powinni grać tylko ci piłkarze, którym na Wiśle zależy – mówił nowy dyrektor sportowy Wisły, Arkadiusz Głowacki.

Wiadomo, że hiszpański napastnik swego czasu był przymierzany do gry w Dinamie Zagrze, którego trenerem jest dobrze znany polskim kibicom Nenad Bjelica. Pełniący nową funkcję w krakowskim klubie były reprezentant Polski nie chciał jednoznacznie stwierdzić, czy Carlos Lopez zostanie, czy odejdzie.

– Co do ofert dla naszych graczy, to ruch w tym interesie dopiero się rozpoczyna. Carlitos ma z nami ważny kontrakt i nie chcemy przesądzać w tym momencie, czy dojdzie do transferu. Pragniemy najpierw porozmawiać o jego potrzebach i m.in. dowiedzieć się, czy czegoś mu brakuje. Chcemy sobie wszyscy nawzajem pomóc – powiedział Głowacki.

Opracował ŁP