Tylko jeden punkt zdobyła Wisła w wyjazdowym meczu 2. kolejki PKO Ekstraklasy z Bruk-Betem Termalika Nieciecza. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2. Wiślacy dwukrotnie w tym meczu doprowadzali do wyrównania.

Wisła do sobotniego spotkania przystąpiła z jedną zmianą w składzie. W bramce zadebiutował 19-letni Mikołaj Biegański, który zastąpił odchodzącego do Turcji Mateusza Lisa. W pierwszej połowie młody bramkarz Białej Gwiazdy kilka razy w świetnym stylu ratował naszą drużynę przed stratą gola. Nie uniknął również błędu, po którym padła bramka dla gospodarzy. W 28. minucie uderzeniem z prawej strony pola karnego zaskoczył go Adam Radwański. Dzięki temu trafieniu zespół z Niecieczy na przerwę schodził z zasłużonym prowadzeniem.

W drugiej połowie Wisła grała lepiej i w 56. minucie doprowadziła do wyrównania. Po zagraniu Gruszkowskiego z prawej strony boiska do siatki uderzeniem z pierwszej piłki trafił Gieorgij Żukow. Radość z wiślaków z wyrównującego gola nie trwała jednak długo, bowiem dziesięć minut później gospodarze ponownie byli na prowadzeniu. Tym razem na listę strzelców wpisał się Wlazło, który pokonał Biegańskiego bezpośrednio z rzutu wolnego.

Wisła nie zamierzała się poddawać i walczyła do końca. W 90. minucie drużyna Adriana Guli zdobyła drugiego gola. Po dośrodkowaniu Hugiego z rzutu rożnego piłkę do bramki wpakował Sadlok. Był to gol na wagę remisu.