Każdy to powie! Wisełka rządzi w Krakowie! W rozegranych we wtorkowy wieczór Derbach Krakowa „Biała Gwiazda” pokonała 2:0 Cracovię na stadionie przy ulicy Kałuży.

W pierwszych dwóch kwadransach oglądaliśmy spotkanie typowe dla derbów. Nie brakowało walki, ostrych starć, a gra głównie toczyła się w środkowej strefie boiska. Obie drużyny miały lepsze momenty, ale nie potrafiły wyjść na prowadzenie.

W 29. minucie zrobiło się groźnie pod bramką Wisły. Po dośrodkowaniu z prawego skrzydła do piłki w polu karnym dopadł bowiem Helik, ale główkował obok słupka. W odpowiedzi cztery minuty później na strzał z dystansu zdecydował się Savicević, ale piłka minęła bramkę Cracovii.

Ostatni kwadrans pierwszej połowy był lepszy w wykonaniu wiślaków, którzy częściej gościli w okolicy pola karnego Pasów, ale nie zdołali wypracować sobie dogodnej sytuacji do zdobycia gola. Ostatecznie na przerwę obie drużyny schodziły przy bezbramkowym remisie.

Sześć minut po przerwie prowadzący to spotkanie sędzia podyktował rzut karny dla Wisły, po tym jak Jablonsky ostro zaatakował Niepsuja, który po tym starciu, z podejrzeniem poważnej kontuzji, musiał opuścić boisko. Kilka chwil później piłkę z jedenastu metrów pewnym strzałem do bramki skierował Błaszczykowski, wyprowadzając Wisłę na prowadzenie.

Kilkadziesiąt sekund później Wisła mogła prowadzić 2:0, ale sytuacji sam na sam po świetnym podaniu Błaszczykowskiego nie wykorzystał Tupta. W 55. minucie piłka wylądowała jednak w bramce Cracovii po samobójczym trafieniu Van Amersfoorta. Niezrozumiałą dla wszystkich decyzję podjął jednak arbiter, który gola nie uznał dopatrując się wcześniejszego faulu Heberta. Powtórki, które oglądał również arbiter, jasno pokazywały, że przewinienia nie było.

W kolejnych minutach gra toczyła się głównie na połowie Wisła, która cofnęła się do obrony i bardzo skutecznie rozbijała akcję rywali. Cracovia nie potrafiła w żaden sposób zaskoczyć defensywy wiślaków.

Tymczasem w doliczonym czasie gry Wisła zdobyła drugiego gola. Po dośrodkowaniu Sadloka z rzutu wolnego losy rywalizacji celnym uderzeniem głową rozstrzygnął Hebert.

Cracovia – Wisła Kraków 0:2 (0:0)
0:1 Jakub Błaszczykowski (k.) 53 min
0:2 Hebert 90+3 min

żółte kartki: Siplak, Van Amersfoort, Fiolić, Gol, Hanca (Cracovia), Basha, Żukow, Sadlok (Wisła)

Cracovia: Pesković – Siplak (59′ Wdowiak), Jablonsky, Helik, Rapa (83′ Thiago) – Gol, Van Amersfoort, Lusiusz (52′ Pestka), Hanca – Fiolić, Lopes

Wisła: Buchalik – Sadlok, Klemenz, Janicki, Niepsuj (52′ Hebert) – Basha, Żukow – Błaszczykowski, Savicević (87′ Wasilewski), Wojtkowski – Tupta (90+2′ Mak)