Wisła Kraków stanie dzisiaj nie tylko przed szansą odniesienia swojego trzynastego zwycięstwa w sezonie, ale także zwolnienia trenera swoich rywali. Przed bojem z „Białą Gwiazdą” zagrożona jest posada Wojciecha Stawowego w Łódzkim Klubie Sportowym.

Janicki i Kuveljić zagrożeni pauzą w meczu z Koroną

Aktualny opiekun czerwonej latarni rozgrywek trafił do teamu z Łodzi dwa miesiące temu, zastępując nieoczekiwanie dla wielu Kazimierza Moskala. Chociaż Stawowy otrzymał zapewnienie, że w razie spadku z ligi będzie mógł kontynuować swoją pracę w szeregach „Rycerzów Wiosny”, to porażki w sześciu z ostatnich siedmiu spotkań łodzian na pewno nie poprawiają jego notowań.

W dzisiejszym wydaniu „Przeglądu Sportowego” można przeczytać, że krakowianin po meczu z Wisłą Płock miał zebrać drużynę ŁKS-u, komunikując jej, że nie wie, jak długo będzie pracował w roli pierwszego trenera tej ekipy.

Przypomnijmy, że Stawowy ma kontrakt ważny z klubem z Łodzi do końca czerwca 2022 roku. 54-latek w trakcie całej swojej kariery trenerskiej mierzył się z Wisłą jako trener siedem razy, nie wygrywając ani razu, cztery mecze zremisował i trzy przegrał.