Tuż po pojawieniu się na zegarze godziny 12:00 serca kibiców krakowskiej Wisły zabiły zdecydowanie szybciej. Tomasz Włodarczyk z serwisu meczyki.pl poinformował, że kontrakt Aleksandra Buksy obowiązuje tylko do 30 czerwca 2021 roku. Dla zdecydowanej większości fanów było to ogromne zaskoczenie, ponieważ 23 sierpnia klub z Reymonta pochwalił się, iż umowa z młodym talentem została przedłużona aż do 2023 roku.

Na internetową burzę nie trzeba było długo czekać. Sympatycy Białej Gwiazdy domagali się stosownego wytłumaczenia ze strony klubu. Oficjalne stanowisko Wisły poznaliśmy dopiero po 7 godzinach. W niezwykle lakonicznym komunikacie właściwie potwierdzono to, co w swoim artykule przedstawił Włodarczyk – ze względów formalnych kontrakt obowiązuje tylko do stycznia 2021 roku, ponieważ jeszcze niepełnoletni napastnik nie może parafować dłuższej umowy. Dopiero po osiągnięciu 18 lat Buksa dostanie możliwość prawnej formalizacji porozumienia, jakie włodarze krakowian zawarli z zawodnikiem i jego ojcem.

We wtorek Wisła opublikowała w tej sprawie oficjalny komunikat. Czytamy w nim: „W odpowiedzi na doniesienia medialne, przedstawiamy stanowisko Wisły Kraków SA dotyczące ważności kontraktu Aleksandra Buksy. Porozumienie z Aleksandrem Buksą i z jego ojcem Adamem obowiązuje do czerwca 2023 roku. Uzgodnione zostały wszystkie szczegóły i obydwie strony zgodziły się poinformować publicznie o ustaleniach w sierpniu 2020 roku. Kontrakt na umówiony okres zostanie przez Aleksandra Buksę podpisany ze względów formalnych w styczniu 2021 roku, kiedy zawodnik osiągnie pełnoletność.”

Niestety, w tej kwestii niewiadomych ciągle jest zbyt wiele. Czy wspomniane ustalenia to wyłącznie „dżentelmeńska umowa” czy owe ustalenia istnieją także na piśmie? Dopóki 17-latek nie złoży podpisu pod zapowiadanym styczniowym kontraktem, nie możemy być pewni o jego przyszłość. Pikanterii całej sprawie dodaje osoba agenta młodego gracza – od kilku tygodni interesy rodziny Buksów reprezentuje słynny agent, Pini Zahavi, który w swojej stajni ma największe gwiazdy światowego futbolu. Izraelczyk z pewnością będzie chciał zarobić na przenosinach swojego klienta – miejmy nadzieję, że na transferze utalentowanego piłkarza odpowiednio zarobi także Wisła.