Po zatrudnieniu Dariusza Wdowczyka na stanowisku trenera Wisła Kraków zanotowała dwa zwycięstwa z rzędu. – Nie spodziewałem się, że wystartujemy aż tak dobrze – przyznał szkoleniowiec „Białej Gwiazdy” w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”.

– Jakby mi ktoś wcześniej powiedział, że w dwóch pierwszych meczach zdobędziemy 6 punktów i 9 bramek to powiedziałbym tylko: wow, super – mówił 53-latek. Odniósł się także do swoich początków w nowym otoczeniu.

– Z tyłu głowy człowiek zawsze ma obawy, jak zostanie przyjęty. Do zawodu wracam po blisko półtorarocznej przerwie. Nowe miasto, nowi ludzie i nagle ja – człowiek z Warszawy, który przecież do tej pory z Wisłą walczył, a teraz ma zostać jej trenerem. Najważniejsze, żeby kibice zrozumieli, że nie chcę Wiśle zaszkodzić, tylko jej pomoc. Wyniki dwóch pierwszych meczów bardzo mi w tym pomogły. Wiem, że wciąż muszę pracować na zaufanie kibiców, nie słowem a czynem – podkreślił Wdowczyk.

Przegląd Sportowy: “Bez GPS mógłbym się jeszcze pogubić” >>