fot. Jan Ulicki

Bez przełamania. Siódmej porażki z rzędu doznali w niedzielny wieczór piłkarze Wisły, którzy tym razem musieli uznać na wyjeździe wyższość Jagiellonii Białystok.

Pierwsze minuty rywalizacji wyraźnie pokazały, że defensywa Wisły to synonim słowa chaos. Zamęt, rozgardiasz i nieład, tak w telegraficznym skrócie można opisać obronę ekipy z Miasta Królów. Tak jednak było do niedzieli do godziny 18.

Tymczasem mniej więcej o 18:12 dołączyły do wcześniej wskazanych dwa kolejne synonimy, czyli Miśkiewicz i Guzmics. Pierwszy postanowił zagrać w znaną w przeszłości grę “piłka parzy”. Z kolei Węgier, zamiast trafić w piłkę, pozwolił sobie robić wachlarz rywalom, machając nogami w powietrze. Konsekwencją takiego stanu rzeczy było to, że gola strzelił Dmytro Chomczenowskyj. Trzeba jednak przyznać, że piłka po strzale Ukraińca płakała, gdy mijała linię bramkową.

Mimo straty bramki gra krakowian, nie uległa poprawie. Natomiast gospodarze, widząc, że rywal nie jest w dobrej dyspozycji, próbowali powiększyć swoją zaliczkę przed drugą połową. Swoje okazje mieli Przemysław Frankowski i Karol Świderski, ale ostatecznie żadnemu z wymienionych nie udało się skierować piłki do siatki. Ciekawostką jest fakt, że w pierwszej części Jagiellonia oddała aż siedem celnych strzałów, przy żadnym ze strony Wisły.

W 73. minucie wiślaków pogrążył Konstantin Vassiljev, który popisał się przepięknym strzałem sprzed pola karnego, po którym piłka zniszczyła pajęczynę w rogu bramki Wisły. Jednocześnie reprezentant Estonii zaliczył swoje szóste trafienie w polskiej ekstraklasie w trwającej kampanii, wskakując na pierwsze miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców Lotto Ekstraklasy.

Jeśli na jakiegoś zawodnika kibice krakowskiej drużyny mogli liczyć w niedzielny wieczór, to był nim bez wątpienia Patryk Małecki. 28-latek wziął sprawy w swoje nogi w 86. minucie, gdy najpierw minął dwóch rywali, a następnie oddał mocne uderzenie i Wisła mogła cieszyć się ze zdobycia bramki kontaktowej. Mimo że gospodarze mieli jeszcze rzut karny, to rezultat się nie zmienił.

JAGIELLONIA BIAŁYSTOK – WISŁA KRAKÓW 2:1 (1:0)
1:0 Dmytro Chomczenowskyj 12 min
2:0 Konstantin Vassiljev 73 min
2:1 Patryk Małecki 85 min

żółte kartki:
Tomasik, Chomcznowskyj (Jagiellonia) – Popović, Sadlok, Małecki, Jović (Wisła)

Jagiellonia: Marian Kelemen – Rafał Grzyb, Ivan Runje, Guti, Piotr Tomasik – Przemysław Frankowski (81 min – Przemysław Mystkowski), Jacek Góralski, Taras Romanczuk, Konstantin Vassiljev (86 min – Damian Szymański), Dmytro Chomczenowśkyj – Karol Świderski (61 min – Maciej Górski).

Wisła:
Michał Miśkiewicz – Boban Jović, Richard Guzmics, Maciej Sadlok, Adam Mójta – Rafał Boguski, Krzysztof Mączyński, Denis Popović, Mateusz Zachara (78 min – Krzysztof Drzazga), Patryk Małecki – Paweł Brożek.

(Łukasz Pawlik)