Wisła Kraków w spotkaniu PKO Ekstraklasy zremisowała z Lechią Gdańsk 2:2 (0:2). Podopieczni Adriana Guli przegrywali już dwoma bramkami, ale zdołali doprowadzić do wyrównania. Obie bramki dla Białej Gwiazdy zdobył Michal Frydrych. Szczególnie pierwszy gol defensora był naprawdę efektowny.

W 18. minucie na uderzenie zdecydował się Maciej Gajos. Strzał pomocnika Lechii Gdańsk został jednak w porę zablokowany. Gracze Wisły Kraków nie zdołali zapobiec utracie bramki natomiast kilka chwil potem. Wtedy to próba Ilkaya Durmusa została zablokowana, ale pierwszy ze skuteczną dobitką był Jarosław Kubicki.

Po pół godzinie gry gospodarze mogli przegrywać dwoma trafieniami. Na wysokości zadania stanął jednak Paweł Kieszek, który poradził sobie ze strzałem Gajosa. W odpowiedzi swoimi umiejętnościami wykazał się Zlatan Alomerović. Do wyrównania starał się doprowadzić Aschraf El Mahdioui, ale golkiper gości był tam, gdzie być powinien.

Końcówka pierwszej części gry była bardzo emocjonująca. Najpierw wyrównać mógł Patryk Plewka, lecz uderzył prosto w bramkarza Lechii Gdańsk. Przyjezdni byli zaś bardziej skuteczni. Durmus pięknie przymierzył z wolnego i do przerwy goście prowadzili 2:0.

W pierwszym kwadransie drugiej połowy Wisła Kraków kompletnie nie miała pomysłu, jak zdobyć trafienie kontaktowe. W 63. minucie próbował Matej Hanousek, ale trafił prosto w golkipera klubu z Gdańska.

Niedługo potem Felicio Brown Forbes trafił w słupek. Napór gospodarzy przyniósł w końcu oczekiwany skutek. Pięknym uderzeniem popisał się Frydrych i tym razem Alomerović musiał już wyciągnąć piłkę z siatki.

W doliczonym czasie gry drugi żółty, a w konsekwencji czerwony, kartonik zobaczył Serafin Szota. Gospodarze zdołali jednak doprowadzić do wyrównania. Dor Hugi popisał się dobrym podaniem, a bramkę na 2:2 ponownie zdobył Frydrych.