Podziałem punktów zakończyło się piątkowe spotkanie 4. kolejki Lotto Ekstraklasy w Krakowie, w którym Biała Gwiazda rywalizowała z Wisłą Płock. Z takiego rozstrzygnięcia zdecydowanie bardziej mogą być zadowoleni Nafciarze.

W pierwszym kwadransie spotkania inicjatywa zdecydowanie należała do gospodarzy, którzy szybko rozgrywali między sobą piłkę, szukając dogodnej sytuacji. Defensorzy Nafciarzy kilka razy skutecznie interweniowali w ostatnim możliwym momencie. W 14. minucie do sytuacji strzeleckiej po dośrodkowaniu Pietrzaka z rzutu wolnego doszedł Imaz, ale główkował tuż obok słupka.

W 28. minucie bardzo groźnie bezpośredniego z rzutu wolnego z 26 metrów uderzył Kort, ale świetnie w bramce gości zachował się Dahne. Sześć minut później podopieczni Macieja Stolarczyka swoją przewagę udokumentowali objęciem prowadzenia. Po zagraniu Imaza, Boguski świetnie zgrał piłkę klatką piersiową do Ondraska, a czeski napastnik kapitalnym uderzeniem z woleja pokonał bezradnego golkipera gości z Płocka.

Gospodarze nie zamierzali na tym poprzestawać i szukali kolejnych okazji. W 39. minucie na 2:0 powinien podwyższyć Imaz, któremu piłkę ładnie odegrał Ondrasek, ale uderzenie Hiszpana zdołał wybronić Dahne. Rywale prowadzeni przez Dariusza Dźwigałę w pierwszej połowie nie potrafili w żaden sposób odpowiedzieć. Ostatecznie wynik 1:0 utrzymał się do końca pierwszej połowy.

Druga połowa rozpoczęła się od bardzo groźnej sytuacji pod bramką gospodarzy. Po dośrodkowaniu Szwocha spod linii końcowej, piłka trafiła na głowę ustawionego przed bramką Ricardinho, ale ten uderzył obok słupka. W odpowiedzi okazję miał Ondrasek, ale tym razem uderzył z kilkunastu metrów bardzo niecelnie.

W 52. minucie Nafciarze mogli doprowadzić do wyrównania, ale ponownie bardzo dobrej okazji nie potrafił wykorzystać Ricardinho, który z ośmiu metrów uderzył nad bramką po dograniu Furmana.

W 65. minucie zespół Macieja Stolarczyka powinien prowadzić 2:0. Po serii fatalny błędów gości, w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Imaz i starał się go przelobować. Piłka trafiła jednak w poprzeczkę, ale spadła jeszcze na nogę Małeckiego, który miał przed sobą pustą bramkę. Skrzydłowy fatalnie jednak spudłował.

Kilka chwil później było już 1:1. Po dośrodkowaniu z lewej strony boiska, Varela zgrał piłkę głową przed bramkę do Ricardinho, który tym razem się nie pomylił i pokonał bezradnego Lisa.

W 68. minucie go sytuacji strzeleckiej, po centrze Korta z rzutu rożnego, doszedł Wasilewski, ale główkował obok słupka. Kilkadziesiąt sekund później goście doznali poważnego osłabienia, bowiem drugą żółtą kartką, a w konsekwencji czerwoną ukarany został Stępiński.

Różnicy w liczebności obu drużyn nie było jednak widać na boisku. Goście skutecznie bronili dostępu do własnej bramki, nie pozwalając gospodarzom na zbyt wiele. Sami również starali się zagrać bramce przeciwnika. Najlepszą sytuację miał Uryga, ale z kilku metrów uderzył nad poprzeczką.

W 87. minucie Biała Gwiazda powinna wyjść na prowadzenie, ale doskonałą okazję zmarnował Wojtkowski. W doliczonym czasie bliski zdobycia zwycięskiego gola był Bartosz, który główkował po zagraniu Pietrzaka, ale piłka trafiła w spojenie słupka z poprzeczką.

Wisła Kraków – Wisła Płock 1:1 (1:0)

1:0 Ondrasek 33′
1:1 Ricardinho 65′

żółte kartki:
Wisła Kraków – Boguski, Basha
Wisła Płock – Furman, Stępiński, Szymański, Łasicki

czerwone kartki:
Wisła Płock – Stępiński

Wisła Kraków: Lis – Bartkowski, Wasilewski, Sadlok, Pietrzak – Basha, Kort – Imaz (84′ Bartosz), Boguski (74′ Kostal), Małecki (66′ Wojtkowski) – Ondrasek

Wisła Płock: Dähne – Stefańczyk, Uryga, Dźwigała, Stępiński – Szymański, Furman – Szwoch (63′ Zawada), Stilić (46′ Merebaszwili), Varela (74′ Łasicki) – Ricardinho

sędzia: Daniel Stefański