Stal Mielec w drugim niedzielnym meczu siódmej kolejki polskiej ekstraklasy została rozbita przez Wisłę Kraków, przegrywając 0:6. Po zakończeniu spotkania przedstawiciel teamu z Podkarpacia na pomeczowej konferencji prasowej nie ukrywał rozczarowania takim obrotem wydarzeń.

Artur Skowronek: Pragniemy czegoś więcej [konferencja prasowa]

Stal Mielec straciła w niedzielnej potyczce trzy gole w pierwszej połowie i trzy trafienia po zmianie stron. Jednocześnie „Biała Gwiazda” zakończyła serię bez wygranej na stadionie beniaminka PKO Ekstraklasy.

– Bardzo trudno skomentować ten mecz. W najgorszym koszmarze nie miałem takiego scenariusza i przebiegu tego meczu. Jedyne co mogę, to chcę przeprosić naszych kibiców za to, co się wydarzyło i zapewnić, że ulegnie to poprawie i zaczniemy grać lepiej, a co za tym idzie – w utrzymamy się w Ekstraklasie – mówił Maciej Serafiński cytowany przez oficjalną stronę internetową Wisły Kraków.

– Rzeczywiście, gdyby sytuacje Forsella i Tomczyka zostały wykorzystane, może złapalibyśmy kontakt z bardzo dobrze grającym zespołem Wisły, któremu wychodziło niemalże wszystko w przeciwieństwie do nas. Bramka kontaktowa automatycznie zmieniłaby obraz meczu i po przerwie moglibyśmy wyjść na murawę z nadzieję i walczyć – dodał opiekun mielczan.

– Oczywiście chcieliśmy odrobić straty, jednak strzelona bramka niemalże po rozpoczęciu drugiej odsłony obcięła skrzydła i już do końca rezultat mógł być taki, jak widzieliśmy – skwitował Serafiński.