Tomasz Frankowski to jedna z legend krakowskiej Wisły. Przy okazji meczu Anglia – Polska były napastnik Białej Gwiazdy udzielił ciekawej wypowiedzi serwisowi Goal.pl. Były reprezentant Polski jest ostatnim polskim napastnikiem, który zdobył bramkę na angielskiej ziemi.

“Franek” wrócił pamięcią do spotkania z Anglią

Tomasz Frankowski na listę strzelców wpisał się w spotkaniu, które było rozegrane na stadionie w Manchesterze. Biało-czerwoni dowodzeni wówczas przez Pawła Janasa przegrali 1:2. Niemniej “Franek” zdobył bramkę, dzięki której zrodziła się wiara w polskich kibiach na korzystny wynik.

W rozmowie z Łukaszem Pawlikiem były piłkarz opowiedział między innymi o randze meczów z Synami Albionu. – Wiadomo, że tego typu spotkania są niezwykle prestiżowe. Ja jednak byłem przed tym meczem zmotywowany pozytywnie, ale na pewno nie przemotywowany. Nawet porażka dawała nam awans na Mistrzostwa Świata, więc pod tym względem presja na pewno była na nas mniejsza. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku spotkania, które będzie miało miejsce w środowy wieczór. W przypadku wygranej Anglików nasze szanse na awans oddalą się i to bardzo. Oni będą mieli dziewięć punktów, a my tylko cztery – mówił Frankowski cytowany przez Goal.pl.

Celem minimum na Euro to ćwierćfinał

Od stycznia tego roku selekcjonerem reprezentacji Polski jest Paulo Sousa. Portugalczyk zastąpił na tym stanowisku Jerzego Brzęczka. W tej kwestii 22-krotny reprezentant Polski także wyraził kilka zdań.

– Myślę, że chyba każdy wolałby na takim stanowisku rodaka. Najważniejsze jest jednak to, aby trener prowadził drużynę z sukcesami. Oczekuję przede wszystkim, że piłkarze pokroju Roberta Lewandowskiego, Grzegorza Krychowiaka, czy Wojciecha Szczęsnego poprowadzą reprezentację przynajmniej do ćwierćfinału Euro – powiedział Frankowski.

Cała rozmowa z byłym reprezentantem Polski jest dostępna na Goal.pl.