Tomasz Cywka
fot. Radosław Bełżek

– Myślę, że przez większość meczu, to my utrzymywaliśmy się przy piłce i byliśmy na połowie Cracovii. Zabrakło nam jednak wykończenia. Strzały też nie wychodziły nam tak, jakbyśmy tego chcieli. Szkoda, że gola kontaktowego strzeliliśmy tak późno. Być może, gdyby to miało miejsce wcześniej, to dostalibyśmy wiatru w żagle i doprowadzilibyśmy do wyrównania – powiedział Tomasz Cywka.

W związku z tym, że na koncie Białej Gwiazdy są trzy porażki z rzędu, pojawiły się głosy, że o posadę na stanowisku trenera Wisły Kraków obawiać się powinien Dariusz Wdowczyk. Piłkarz wiślaków broni jednak szkoleniowca swojej drużyny. – Nie przejmujemy się plotkami na temat naszego trenera i skupiamy się tylko na pracy. Trenujemy wciąż to, czego wymaga od nas szkoleniowiec i jestem pewny, że pozostawienie szkoleniowca na dotychczasowym stanowisku może nam wyjść tylko na plus – rzekł Cywka.

Mimo porażki wychowanek Polonii Bytom widział pozytywy w grze swojego zespołu. – Mieliśmy kontrolę nad grą, szczególnie w pierwszej połowie, nie sprawiało nam kłopotu dojście do 30 metra. Brakowało jednak dokładności przy ostatnim podaniu i strzałach. Nad tymi elementami musimy popracować – przekonywał 28-latek.

Warto odnotować, że w porównaniu do poprzedniej kampanii w wykonaniu Białej Gwiazdy, mając na myśli cztery pierwsze kolejki sezonu, obecna jest katastrofalnie słaba. W kampanii 2015/2016 wiślacy po czterech seriach gier mieli na swoim koncie sześć oczek, plasując się na ósmej pozycji w ligowej stawce. Wisła zanotowała wówczas jedno zwycięstwo i trzy remisy.