Tim Hall nie jest już zawodnikiem Wisły. Obie strony doszły do porozumienia w sprawie rozwiązania kontraktu po zaledwie 11 dniach. Jakie były tego powody? Już wcześniej głos w tej sprawie zabrał trener Białej Gwiazdy Peter Hyballa. Teraz do zarzutów pojawiających się w mediach odniósł się sam piłkarz.

– Tim Hall dołączył do nas w ubiegły piątek i został poddany testom, podobnie jak każdy inny piłkarz. Po dwóch dniach treningów zdecydowaliśmy, że powinien realizować indywidualny program treningowy w celu poprawy jego dyspozycji fizycznej. Dzień później nie przyjechał jednak do Myślenic, a podczas rozmowy usłyszałem, że ma problemy osobiste, które sprawiają, że musi wrócić do Luksemburga. To samo powtórzył zarządowi Wisły. Przykro mi, że tak się potoczyła sprawa z tym zawodnikiem, bo pokładałem w nim nadzieję – mówił szkoleniowiec Wisły, cytowany przez oficjalną stronę klubu. 

Teraz, po raz pierwszy, głos w tej sprawie zabrał sam zawodnik. Tim Hall udzielił wywiadu portalowi Goal.pl

– To długa historia i nie do końca wyglądała tak, jak przedstawiły to media. Owszem, był problem z trenerem, ale po rozmowach w klubie zdecydowaliśmy, że pójdę na wypożyczenie. Wtedy pojawiły się publikacje zawierające bzdury, na czele z tą, że wymiotowałem po treningach, że mogłem być pijany po jakiejś imprezie. To były fake niusy, to w mojej karierze nigdy się nie zdarzyło. Media w bardzo dużym stopniu przyczyniły się do rozwiązania kontraktu. Po artykułach o moich rzekomych wymiotach na klubie spoczęła bardzo duża presja i wspólnie uznaliśmy, że najlepszym rozwiązaniem dla obu stron będzie rozwiązanie kontraktu. To bardzo smutne zakończenie, bo wiem, jak bardzo Wisła chciała, bym został jej piłkarzem – powiedział Hall.

Pełny wywiad dostępny tutaj >>