fot. Radosław Bełżek

– Zadaję sobie pytanie czy jestem zadowolony z wyniku. Wisła miała optyczną przewagę, ale tego chcieliśmy, a co do sytuacji podbramkowych – mieliśmy ich o 2-3 więcej. Świerczok w słupek, raz obok słupka… takich kilka sytuacji stuprocentowych można liczyć. Ale nie ma co być zachłannym – powiedział podczas konferencji prasowej trener Górnika Jurij Szatałow.

– Zagraliśmy zbyt bojaźliwie w pierwszej połowie, musiałem trochę podnieść głos w przerwie, żeby zawodnicy grali bardziej agresywnie i ofensywnie. Tak samo po zdobyciu wyrównującego gola. Mogę chcieć, darłem się, żeby wyżej podchodzili i zaatakowali, ale niektórym brakowało sił, niektórzy chcieli szanować wynik. Ja uważam, że kiedy ma się sytuacje trzeba próbować utrzymać ciśnienie na przeciwniku. Ale w 80 minucie to trudne – dodał szkoleniowiec gości.