Sławomir Peszko nie będzie miło wspominał swojego debiutu w Wiśle Kraków, bo jego drużyna przegrała w spotkaniu 21. kolejki Lotto Ekstraklasy z zabrzańskim Górnikiem. Po ostatnim gwizdku sędziego zawodnik teamu z Grodu Kraka udzielił krótkiego komentarza na temat boiskowych wydarzeń.

Reklama




Maciej Stolarczyk: Z każdym dniem będziemy jednak silniejsi [wideo]

– Teraz na pewno wychodzi futbolowa złość. Nie tak wyobrażałem sobie swój debiut w Wiśle. Muszę przełknąć gorycz porażki – rzekł 33-latek w rozmowie z przedstawicielami mediów.

– W piłce szybko można odwrócić kartę. Teraz cały tydzień poświęcimy na analizę, pracę i przygotowania do następnego meczu, a już za siedem dni mamy kolejną okazję na odniesienie zwycięstwa – dodał Peszko.

W trakcie poniedziałkowej potyczki widoczna była częsta zmiana pozycji z udziałem „Peszkina” i Jakuba Błaszczykowskiego, która mogła w pewnym stopniu przypominać czasy reprezentacji Polski, gdy grali w niej Jacek Krzynówek i Kamil Kosowski, którzy także byli znani z wymiany pozycji. Peszko wypowiedział się na temat współpracy z były zawodnikiem VfL Wolfsburg.

– Były momenty dobre, było też sporo błędów. Jako drużyna musimy się zebrać i nad tym popracować. Teraz mamy cały tydzień na dogłębną analizę – mówił były już reprezentanta Polski.