Wisła Kraków wywiązała się z roli faworyta i odniosła piąte ligowe zwycięstwo z rzędu. Tym razem „Biała Gwiazda” pokonała u siebie 2:0 Koronę Kielce.

Reklama




W roli faworyta do niedzielnego spotkania przystępowali podopieczni Artura Skowronka i nie mogli rozpocząć go lepiej. Wisła już w piątej minucie wyszła na prowadzenie. Po dograniu Davida Niepsuja z prawej strony boiska, piłkę do siatki z kilku metrów wpakował Aleksander Buksa, dla którego był to pierwszy występ w podstawowym składzie w PKO Ekstraklasie.

W kolejnych minutach Wisła zdecydowanie cofnęła się do defensywy i wyczekiwała jedynie na okazję do wyprowadzenia kontrataków. Bramce Korony w pierwszej połowie zagroziła jeszcze tylko raz, gdy na uderzenie z dystansu zdecydował się Maciej Sadlok. Bramkarz gości z trudem odbił mocno uderzoną piłkę.

Zdecydowanie częściej piłka gościła w okolicy pola karnego Wisły. W 22. minucie do sytuacji strzeleckiej doszedł Petteri Forsell, ale po zagraniu z lewej strony główkował tuż obok słupka. W 38. minucie do wyrównania mógł doprowadzić Mateusz Spychała, ale jego strzał z prawej strony pola karnego wybronił Michał Buchalik. W międzyczasie bramkarz Wisły nie dał się również zaskoczyć Forsellowi, który celnie uderzał z rzutu wolnego.

Od początku drugiej połowy Wisła grała już pewniej w defensywie, nie dopuszczając już tak łatwo Koronę do swojego pola karnego. W 63. minucie wiślacy zdobyli drugiego gola! Kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego z lewej strony boiska na wysokości pola karnego popisał się Jakub Błaszczykowski. Piłka wylądowała w samym okienku bramki Korony.

W odpowiedzi Buchalika strzałem z rzutu wolnego chciał po raz kolejny w tym meczu zaskoczyć Forsell, ale bramkarz Wisły ponownie był na posterunku. W kolejnych minutach o sytuacji strzeleckich dochodzili Pacinda i Pućko, ale wynik nie ulegał zmianie.

W 79. minucie Wisła powinna prowadzić 3:0. Po szybkim kontraktu w świetnej sytuacji znalazł się Buksa, ale przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Korony.

Goście musieli kończyć mecz w dziesiątkę, po tym jak w 85. minucie drugą żółtą kartką ukarany został Spychała. W samej końcówce bliski zdobycia trzeciego gola dla Wisły był Sadlok, ale piłka po jego potężnym uderzeniu z kilkunastu metrów trafiła w poprzeczkę.

Wisła Kraków – Korona Kielce 2:0 (1:0)

1:0 Buksa 5′
2:0 Błaszczykowski 63′

żółte kartki: Niepsuj, Savicević, Basha (Wisła), Radin, Żubrowski, Spychała, Kiełb (Korona)
czerwona kartka: Spychała (85 min – druga żółta kartka)

Wisła: Buchalik – Niepsuj, Klemenz, Janicki, Sadlok – Basha, Żukow – Błaszczykowski, Savicević (74′ Wasilewski), Mak (65′ Tupta) – Buksa (80′ Hołownia)

Korona: Kozioł – Spychała, Kovacević, Marquez, Szymusik – Cebula (64′ Pacinda), Żubrowski, Radin (75′ Kiełb), Forsell, Pucko – Cecarić (67′ Papadopulos)