Szkoleniowiec Wisły Artur Skowronek był zadowolony z postawy swojej drużyny podczas wtorkowego meczu z Wisłą Płock. „Biała Gwiazda” wygrała skromnie 1:0, co pozwoliło utrzymać jej pięciopunktową przewagę nad strefą spadkową.

– Wszyscy wiemy, jak ważny był to mecz dla układu tabeli. Jak bardzo były potrzebne naszej drużynie te trzy punkty. Aby zostały one u nas w domu to musiało spełnić się nasze przewodnie hasło na ten mecz, czyli pazerność na to zwycięstwo, duża determinacja, dołożenie czegoś więcej niż 100 procent. Ja bardzo mocno gratuluję piłkarzom, bo było to bardzo mocno widoczne. Bardzo dużo się nabiegaliśmy, pomimo tego, że niedawno graliśmy ostatni mecz. Tak to musi wyglądać, bo tak się walczy o utrzymanie – mówił trener Wisły podczas konferencji prasowej.

– Jesteśmy również zadowoleni z tego, w jak wielu momentach wyglądała nasza gra, szczególnie w pierwszej połowie. Wyglądało to nieźle w ataku pozycyjnym, którego się dzisiaj spodziewaliśmy. Te sytuacje, które zdobywaliśmy były planowane. Czegoś brakowało w polu karnym, wiemy o tym, ale o to powalczymy w następnym meczu. Teraz regenerujemy się i jedziemy po kolejne punkty do Zabrza – dodał.

We wtorek w bramce Wisły pierwszy raz w tym sezonie wystąpił Mateusz Lis. Skąd taka decyzja trenera? – Mateusz Lis cały sezon rywalizuje o to, by w tej bramce dostać szanse. Po analizie ostatnich meczów uznaliśmy ze sztabem szkoleniowym, że jest to właśnie ten moment na to, aby Mateusz dostał szanse. I uważam, że ją wykorzystał, bo przede wszystkim zagraliśmy na zero z tyłu. To uczciwa i normalna rywalizacja między bramkarzami – powiedział Skowronek.

W wyjściowym składzie zabrakło także Lukasa Klemenza. – Lukas Klemenz nie zagrał dziś, ponieważ David Niepsuj wrócił już do dyspozycji fizycznej. Może jeszcze nie pełnej, ale wrócił do niej na tyle, aby zagrać od początku i pomóc nam jako nominalny prawy obrońca. Stąd taka decyzja – dodał szkoleniowiec „Białej Gwiazdy”.