Raków Częstochowa w meczu 31. kolejki polskiej ekstraklasy pokonał w Bełchatowie krakowską Wisłę 3:1. Tym samym ekipa z Grodu Kraka ma wciąż pięć punktów przewagi nad Koroną Kielce, zajmującą 14. miejsce, które skutkuje grą w barażu o utrzymanie ligowego bytu. Po spotkaniu na komentarz na jego temat pozwolił sobie opiekun teamu z Miasta Królów.

Team ze stolicy Małopolski już do przerwy przegrywał 0:1. Z kolei po zmianie stron podopieczni Marka Papszuna dołożyli kolejna dwa trafienia. „Białą Gwiazdę” stać było tylko na gola honorowego, którego autorem był Aleksander Buksa.

– Bardzo chcieliśmy wygrać. Uważam, że od początku meczu było widać nasze nastawienie, wyglądaliśmy w tych pierwszych fragmentach spotkania dobrze. Prowadziliśmy atak pozycyjny, budowaliśmy grę, ale zabrakło konkretów – mówił Artur Skowronek cytowany przez Wisla.krakow.pl.

– Potem bramka po stałym fragmencie gry wybiła nas rytmu, ale po chwili wróciliśmy i szkoda chociażby sytuacji Kuby. Później sędzia pokazał czerwoną kartkę i musieliśmy zmienić sposób naszej gry. Po przerwie od razu ruszyliśmy wysokim pressingiem, dążyliśmy do bramki kontaktowej – kontynuował trener Wisły.

– Drużyna wciąż starała się, nie załamała się po drugiej bramce, dalej walczyła o kontaktowego gola. Zespół w trudnym momencie chciał pokazać charakter i to zrobił. Gol Olka dał nowe nadzieje. Byliśmy mocno zdeterminowani, żeby wywieść stąd dobry wynik. Sapała zaliczył bardzo ładne trafienie, po którym trudno było nam się już pozbierać – powiedział urodzony w Bytomiu szkoleniowiec.

Wisła swoje kolejne spotkanie rozegra już we wtorek, mierząc swoje siły z Wisłą Płock.