Wisła w niedzielę odniosła pierwsze zwycięstwo w obecnym sezonie PKO Ekstraklasy. „Biała Gwiazda” efektownie 6:0 pokonała na wyjeździe Stal Mielec. Co spowodowało taką metamorfozę? -Po prostu wiele rzeczy, nad którymi pracowaliśmy, zaczęło funkcjonować, a efekt widzieliśmy w niedzielę – powiedział w wywiadzie dla Goal.pl obrońca Wisły Maciej Sadlok.

– Przed meczem nikt się nie spodziewał, że aż tak dobrze będzie to wyglądać. Każdy chciał wygrać, ale nie sądzę, by ktoś uwierzył, że to się skończy 6:0 Trudno to wytłumaczyć, chyba jedynie klasycznie: taka jest piłka – mówił doświadczony defensor, który przeciwko Stali zagrał na środku defensywy.

– W Mielcu wszystko nam wychodziło i faktycznie ta wygrana mogła być jeszcze wyższa. Nie tylko Dawid mógł strzelić na 7:0, były też inne sytuacje. Drużyna była głodna, a im okazalszy był wynik, tym mocniej sami się nakręcaliśmy. Krzyczeliśmy do siebie, że takie okazje trzeba wykorzystywać, bo nie wiadomo, kiedy coś takiego znów się trafi – kontynuował w rozmowie z Goal.pl.

Partnerem Sadloka na środku defensywy był Michał Frydrych, który do zespołu dołączył kilka tygodni temu. – Bardzo szybko się wkomponował w zespół. Nie potrzebował przedstawiać swojej historii, że grał w Lidze Mistrzów przeciwko Barcelonie, bo broni go to, co robi. A widać, że jest bardzo dobrym piłkarzem, nie ma co owijać w bawełnę – ten transfer jest dla nas poważnym wzmocnieniem – ocenił obrońca „Białej Gwiazdy”.

Przeczytaj cały wywiad na Goal.pl >>