Wisła Kraków w swoim ostatnim meczu w rundzie zasadniczej zremisowała bezbramkowo z Arką Gdynia w delegacji. Taki stan rzeczy sprawił, że ekipa z Grodu Kraka ma aktualnie 35 „oczek” na koncie.

Arcyciekawie zapowiadał się bój w Gdyni, gdzie obie ekipy przystępowały do swojej potyczki, będąc w pewnym sensie na ostrzu noża. „Biała Gwiazda” przed pierwszym gwizdkiem sędziego miała cztery punkty przewagi nad strefą ekip, którym grozi spadek. Tymczasem na przedostatnim miejscu zadomowili się „Żółto-niebiescy”.

VAR gola nie uznał, czy słusznie?

Krakowianie już w czwartej minucie mogli objąć prowadzenie, gdy na strzał z rzutu wolnego pozwolił sobie Jakub Błaszczykowski. Próba reprezentanta Polski nie dała jednak wiślakom gola, bo futbolówka tylko ostemplowała słupek. Później co prawda piłka po zamieszaniu minęła linię bramkową, ale nie całym obwodem, więc po weryfikacji VAR wciąż miał miejsce wynik 0:0.

Ostatecznie do końca pierwszej części gry wynik nie legł już zmianie. Tym samym obie drużyny na przerwę udały się z bezbramkowym remisem i nadziejami na to, że po zmianie stron sytuacja uległa zmianie. Warto zaznaczyć, że w takim przypadku krakowianie kończyli rundę zasadniczą na 13. pozycji, co skutkowało tym, że w meczu 31. kolejki rywalem Wisły miał być Raków Częstochowa.

Wisła z cennym kompromisem

Po zmianie stron wynik rywalizacji również się nie zmienił, mimo że kapitan wiślaków i Lukas Klemenz mieli okazję na zdobycie bramki. Tym samym Wisła zaliczyła swój piąty, a gdynianie ósmy remis w trakcie trwającej kampanii. W każdym razie w związku z tym, że Lech Poznań rozbił dzisiaj Koronę Kielce, to przewaga podopiecznych Artura Skowronka nad kielczanami urosła do pięciu „oczek”.