Szkoleniowiec Wisły Kiko Ramirez w piątkowy wieczór spodziewa się bardzo trudne spotkania z ostatnią w tabeli Pogonią Szczecin, która wybiegnie na boisko pod wodzą nowego trenera.

– Moim zdaniem jest to drużyna, która nie zasługuje na miejsce, w którym jest teraz. Jest to zespół, który ma wiele indywidualności i dobrych zawodników. Ze względu na zmianę trenera na pewno jest to dla nich trudniejszy okres. Niestety nie mieliśmy okazji zobaczyć, jak to teraz wygląda, ponieważ w ostatnim czasie nie rozegrali żadnego sparingu. Na pewno będzie to ciężkie spotkanie, ponieważ to dobry zespół z dobrymi zawodnikami – powiedział Kiko Ramirez.

– Nie możemy lekceważyć tego przeciwnika. Jest to zespół, który lubi mieć piłkę i stwarza sobie wiele sytuacji po akcjach prawą i lewą stroną boisko. Nawet w tym meczu z Legią brakło im trochę szczęścia. Z takimi zawodnikami jakie ma ten zespół, powinien znajdować się wyżej w tabeli – kontynuował.

– Uczulałem zawodników, aby nie lekceważyli tego przeciwnika. Cały tydzień spędziliśmy na przygotowaniach do tego spotkania, analizowaniu poszczególnych zawodników i całego tego kolektywu. Wspominałem zawodnikom, że to może być takie spotkanie-pułapka – mówił podczas konferencji prasowej.

W piątkowy wieczór Kiko Ramirez nie będzie mógł skorzystać z usług trzech kontuzjowanych napastników: Marko Kolara, Zdenka Ondraska i Pawła Brożka. Na swoja szansę czeka natomiast Denys Bałaniuk. – Światełkiem w tej całej sytuacji jest to, że kontuzja Marko Kolara nie jest tak poważna, jak się wydawało na początku. W przypadku Zdenka to pokłosie ostatniej kontuzji, która daje jeszcze o sobie znać. W przyszłym tygodniu będziemy trenować z Brożkiem i Llonchem. Jeżeli chodzi o Bałaniuka, to jest młodym zawodnikiem, który potrzebuje jeszcze czasu, aby zgrać się z drużyną. Trzeba znaleźć odpowiedni moment, aby dobrze go wprowadzić. Tutaj kluczem jest cierpliwość i zaufanie do zawodników – mówił Ramirez.

Na miejsce w wyjściowej jedenastce nie może liczyć jeszcze wracający do formy po kontuzji Patryk Małecki. – Zwykle piłkarze myślą, że już są gotowi i chcieliby pomóc drużynie. Na wszystko potrzeba jednak czasu, potrzebne jest złapanie rytmu meczowego i właśnie powoli wraca do tego co było wcześniej. Chcemy pozwolić mu wejść na boisko na kilka minut, ale przede wszystkim czeka nas trudny mecz i liczy się dobro całej drużyny – dodał Ramirez.

Hiszpański szkoleniowiec nie krył również zadowolenia z podpisania nowej umowy z klubem przez Macieja Sadloka. – Jestem zadowolony z tego, że Maciej zdecydował się zostać w klubie, ponieważ jest ważnym zawodnikiem w szatni. Jest naprawdę dobrym piłkarzem, profesjonalistą i zawsze daje z siebie sto procent. Uważam, że klub zrobił dobry ruch go zatrzymując – dodał.