W sobotę Wisłę czeka kolejne spotkanie na ligowych boiskach. Tym razem podopieczni Kiko Ramireza przed własną publicznością podejmować będą beniaminka Sandecję Nowy Sącz. Piątkową konferencję prasową zdominował temat sytuacji zdrowotnej zawodników.

Przeciwko Sandecji z powodu urazów nie będą mogli wystąpić Paweł Brożek, Pol Llonch, Fran Velez i Ivan Gonzalez. Do dyspozycji trenera ma być natomiast Patryk Małecki, który ma znaleźć się w kadrze meczowej, ale spotkanie rozpocznie prawdopodobnie na ławce rezerwowych.

– Oczywistym jest, że Patryk nie jest jeszcze raczej gotowy do gry przez 90 minut. Wrócił do treningów po pełnej rehabilitacji po przejściu artroskopii. Jest w kadrze meczowej, jest zawodnikiem który może pomóc naszej drużynie w jutrzejszym meczu. Jest już w pełni wyleczony i zaliczył kilka jednostek treningowych z pełnym obciążeniem – powiedział szkoleniowiec Wisły.

W ostatnim meczu z Lechem Poznań boisko z grymasem bólu opuszczał również najlepszy strzelec zespołu Carlitos. Hiszpan jest jednak w pełni gotowy do gry. – Jeżeli chodzi o Carlitosa, tak jak się często zdarza, praktycznie każdego tygodnia, jedną z ról sztabu jest doprowadzenie zawodników z jednego meczu do drugiego, dostosowanie obciążeń i wybieranie kiedy zawodnik ma trenować. W tym tygodniu tak wyglądało to z Carlitosem. Praca całego sztabu skutkuje tym, że jest on w 100 procentach gotowy na mecz – kontynuował.

Nadal nie wiadomo, kiedy na boisko będzie mógł wrócić Fran Velez, który zmaga się z zapaleniem spojenia łonowego i aktualnie przebywa w Hiszpanii. – Lepiej nie mówić o konkretnej dacie. Pod półtorej czy dwóch miesięcy mówimy ciągle o dacie powrotu Frana. Obecnie rehabilituje się w Hiszpanii, diagnoza mówi o zapaleniu spojenia łonowego. Jego praca polega na fizjoterapii i wzmocnieniu mięśni w tej okolicy. W tej chwili Fran pracuje nad powrotem. Liczymy na to, że wróci do nas jak najszybciej – mówił Kiko Ramirez.

– Fran leczy się w Hiszpanii, ponieważ jest to bardzo specyficzna kontuzja. To kontuzja, która wymaga wiele pracy. Trzeba do niej podejść bardzo specjalistycznie, a tam specjalizują się w leczeniu tego rodzaju kontuzji. Dlatego tam Fran jest – dodał.

Kiko Ramirez odniósł się również do artykułu, który w ostatnim tygodniu pojawił się na łamach “Gazety Krakowskiej”. – Przede wszystkim trener nigdy nie przyszedłby na konferencję i nie powiedział złego słowa na żaden element sztabu, z którym pracuje codziennie, z którym pracujemy ramię w ramię. Razem toczymy co tydzień wszystkie walki. Wiemy, że w tym tygodniu pojawił się artykuł, w którym pojawiły się informacje, które nie były skonsultowane z żadnym elementem sztabu szkoleniowego. Być może przez to pojawiały się w nim informacje, które nie są zgodne z prawdą i rzeczywistością. Jest to artykuł, który dotyczy codziennej pracy drużyny, codziennej pracy sztabu. Odebrałem to jako brak szacunku w stosunku do mojej osoby, bo nikt ze mną tego nie konsultował. Jako brak szacunku w stosunku do mojego sztabu, który pracuje razem, po to, aby zawodnikom było jak najlepiej, po tym aby Wisła była jak najsilniejsza. Ta praca ma czasami swoje problemy, ale kontuzje w piłce nożnej są czymś normalnym. Sztab razem pracuje nad tym, aby jak najszybciej te kontuzje wyleczył i aby nowe się nie pojawiały. Jeżeli informacje, które były w jakikolwiek sposób konsultowane ze sztabem, to niech nazwiska się pojawiają. Klub nie może sobie pozwolić na to, aby w środku były osoby, które działają przeciwko klubowi.

W sobotę możemy spodziewać się kolejnych zmian w składzie. – Z nowych kontuzji pojawiła się kontuzja Pola. Paweł już od meczu z Legią leczył kontuzję. Uraz Frana przeciąga się od bardzo dawna. Ivanowi chwała, że tyle ile mógł to pomógł. Ostatecznie musiał przejść w ostatnich dniach zabieg. Prawdą jest, że być może w tej chwili mamy mała ilość zawodników, szczególnie w bloku obronnym. Mamy jednak także zawodników, którzy od dawna ciężko pracują, aby dodać wartości tej drużynie. Teraz przyszła pora na nich. Mają szansę udowodnić swoją jakość.

– Przede wszystkim nie patrzmy na narodowości. To ostatnia rzecz na którą patrzymy, gdy trzeba wybierać skład. Mamy szeroką grupę zawodników, którzy pracują po to aby grać. Dla trenera rozmawianie o jednym czy dwóch zawodnikach to nie rozmawianie o pozostałej grupy. Każdy z nich chce grać. Marko jest przewidziany na jutrzejszy mecz, być może zobaczymy go na murawie w koszulce Wisły. Tibor otrzymał już swoją szansę i nadal będzie otrzymywał swoje minuty. Nie chcielibyśmy jednak rozmawiał o pojedynczych zawodnikach, bo mogliśmy rozmawiać o wielu. Jest także Kostal, który świetnie pauzuje. Jest także Julian (Cuesta – przyp. red.), który jest już zdrowy i walczy o swoje miejsce. Jest Kuba Bartosz, który tydzień temu nie został powołany.

Na kolejny występ od pierwszej minuty może z pewnością liczyć Vullnet Basha. – Widzieliśmy co Basha może dać zespołowi. Jesteśmy z niego bardzo zadowoleni. Jest zawodnikiem, który przyszedł w trakcie sezonu i nie miał czasu, aby się dobrze przygotować. Teraz czuje się już dobrze. Jest ważną częścią zespołu na boisku, zyskał szacunek w szatni i na boisku. Jest dla nas bardzo ważnym zawodnikiem.

– Sandecja jest zespołem, który zaskakuje i ma bardzo dobry sezon. To drużyna, która nie daje za wygraną. To zespół, który dużo biega i walczy. Ma w sobie dużo solidarności między zawodnikami, dużo pozytywnej agresywności w swojej grze. Czeka więc nas bardzo ciężki mecz z bardzo ciężkim przeciwnikiem. Jesteśmy na to przygotowani – kontynuował – mówił o najbliższym przeciwniku.