Rafał Wolski w piątkowym meczu z Jagiellonią Białystok zdobył drugiego gola w barwach Wisły. Biała Gwiazda odniosła natomiast drugie zwycięstwo z rzędu. – Ostatnie dwa mecze ułożyły się dla nas bardzo dobrze. Rozegraliśmy dobre spotkania, w których zdobyliśmy dużo bramek. Nie każdemu udaje się wygrać, strzelając dziewięć goli rywalowi. Nam się to udało i bardzo się z tego cieszymy – powiedział w rozmowie z Goal.pl pomocnik wiślaków, Rafał Wolski.

– W końcu się przełamaliśmy. Najpierw z Termalicą zakończyliśmy serię meczów bez wygranej, a w starciu z Jagiellonią zakończyliśmy passę spotkań bez wygranej u siebie. cieszymy się z tego bardzo – kontynuował.

– Nie zgodzę się z tym, że jestem zawodnikiem, bez którego Wisła straciłaby obecnie 40 procent wartości. Na zwycięstwa pracuje cała drużyna, a ja mam odpowiednie zalecenia od trenera i staram się je wykonywać jak najlepiej potrafię. Koledzy z drużyny mi ufają, a ja staram się odwdzięczać im dobrą grą – dodał.

– Nasza gra polega przede wszystkim na tym, aby dłużej utrzymywać się przy piłce. Ostatnie nasze dwa mecze pokazały, że jesteśmy w tym dobrzy i to jest naszą siłą. Zespoły, które przyjeżdżają na Reymonta nigdy nie grają odważnie, co jest szansą dla nas na oddawanie strzałów z dystansu. Próbowaliśmy tego i fajnie, że dało to efekt – powiedział 23-latek.

– To miłe, że zyskałem sympatię kibiców Wisły. Piłka nożna to mój zawód i staram się wykonywać swoją pracę jak najlepiej umiem. Jestem obecnie piłkarzem Wisły i to dla tej drużyny oddaje całe swoje serce. Skupiam się teraz na tym, aby jak najbardziej pomagać drużynie, a przy okazji pomagać również sobie – rzekł były piłkarz KV Mechelen.