O Rafale Wolskim mówi się ostatnio bardzo dużo. Po powrocie do polskiej ligi jest jej czołowym zawodnikiem. Sporo dyskutuje się też, czy Wisła będzie w stanie zatrzymać go na nowy sezon. Ta kwestia nie została rozstrzygnięta na dzisiejszej konferencji prasowej.

Wolski stwierdził, że nie czuje presji związanej z tym jak wiele o nim się ostatnio mówi. – Przeszedłem tutaj aby zrobić swoje. Drużyna była w kryzysie, ale od pierwszego treningu widziałem, że ta ma potencjał i prędzej czy później ten kryzys się skończy – stwierdził pomocnik Wisły. – Skończyła się zła passa bez zwycięstwa, potem bez zwycięstwa u siebie. Teraz mamy fajną serię bez porażki, ale wiadomo, że liczyliśmy na więcej. Ostatni mecz pokazał, że jednak czegoś nam zabrakło.

Przed Wisłą mecze z teoretycznie słabszymi rywalami, konfrontacje z przeciwnikami bardziej prestiżowymi już w tym sezonie Wiśle nie “grożą”. – Chyba jednak wolę mecze wyższej rangi, z takimi rywalami jak Legia, Lech czy Cracovia – przyznał Wolski. – Są to mecze, na które nie trzeba się mobilizować. Trzeba je po prostu wygrać. Teraz musimy sobie uświadomić, że gramy w dolnej ósemce i na każdy mecz wyjść maksymalnie skoncentrowani po to żeby wygrać. Naszym celem jest wygrać tę grupę i zrobimy wszystko, żeby to zrobić.

Czy wiślacy zapomnieli o niedawnym remisie z Zagłębiem, który w kontekście całego sezonu trzeba uznać za porażkę? – Myślę, że tak. Miesiąc temu nikt nie dawał nam szans, że zagramy w pierwszej ósemce. Mimo to sami sobie daliśmy nadzieję i możliwość, że mecz z Zagłębiem był meczem o wejście do górnej ósemki. Nie udało nam się wygrać i widać było w szatni, że ten mecz nas lekko przygnębił. Ale myślę, że doszliśmy do siebie i ten ostatni tydzień przepracowaliśmy dobrze, żeby wyjść na Górnik i zdobyć trzy punkty – zapewnił rozgrywający Wisły.

Rafała Wolskiego spytano także, jak radzi sobie grając w formacji, która zwykle ma jednego zawodnika mniej niż rywale. Grając z dwoma napastnikami w drugiej linii Wisła ma czterech graczy, a rywale zwykle pięciu. – Widać że, czy gra Paweł Brożek czy ostatnio Krzysiek Drzazga – oni też pomagają nam w defensywie i ciężko pracują. Wiadomo, że mamy dużo biegania i nie zawsze zdążą napastnicy. Jesteśmy jednak świadomi na jakiej pozycji gramy, czego się od nas wymaga, staramy się wykonać to jak najlepiej. Nie zawsze się uda, ale mimo wszystko myślę, że nie wygląda to źle – stwierdził Rafał Wolski.