Wiśle Kraków nie udało się w sobotni wieczór powtórzyć wyczynu z poprzedniego sezonu na stadionie przy ulicy Bułgarskiej. Ostatecznie piłkarze „Białej Gwiazdy” przegrali swoje spotkanie 0:4 z Lechem Poznań. Rozczarowany takim stanem rzeczy był Rafał Boguski.

Reklama




Trener Lecha: Wiedzieliśmy, że Wisła w drugiej połowie słabnie

– Do 40. minuty tak naprawdę to my dyktowaliśmy warunki. Lech się cofnął, czekał na jakąś kontrę, my graliśmy w ataku pozycyjnym. Co prawda, nic z tego nie wynikało, nie stworzyliśmy sobie jakichś klarownych sytuacji, ale to my przeważaliśmy – mówił zawodnik Wisły cytowany przez Wisla.krakow.pl.

– Niestety, w tych ostatnich meczach przydarza nam się jeden błąd i przeciwnik to wykorzystuje. Tak samo było i teraz. Po trafieniu na 1:0 była przerwa i wszyscy mieliśmy świadomość, że tak naprawdę to jest tylko jedna bramka i możemy to odrobić. W zeszłym sezonie odrobiliśmy tutaj dwa gola i jeszcze wygraliśmy. Dzisiaj drugą połowę zaczęliśmy z animuszem, próbowaliśmy coś zrobić, ale niestety straciliśmy kolejną bramkę i trochę nasze morale się obniżyło – dodał Boguski.

„Biała Gwiazda” już od czterech meczów jest bez zwycięstwa w PKO Ekstraklasie, ponosząc w boju z Lechem trzecią z rzędu ligową porażkę. Wcześniej podopieczni Macieja Stolarczyka ulegli Cracovii i Wiśle Płock, z kolei w boju z Koroną Kielce miał miejsce rezultat 1:1.