W minioną środę w ramach 20. kolejki Lotto Ekstraklasy piłkarze Wisły Kraków pokonali na wyjeździe Cracovię 4:1. Dzięki temu zwycięstwu przedstawiciele 13-krotnych w dobrych nastrojach przygotowywali się do potyczki z Zagłębiem Lubin, co zaznaczył na konferencji prasowej awizującej starcie z „Miedziowymi” szkoleniowiec „Białej Gwiazdy”.

– Oczywiście, zawsze łatwiej jest przygotowywać po wygranym meczu. Piłkarze lepiej przyswajają kierowane do nich uwagi, więcej do nich dociera i akceptują swoje niedociągnięcia. Trzeba przyznać, że wykonali fantastyczną robotę – mówił dziennikarzom Radosław Sobolewski.

W ostatnich dwóch spotkaniach ligowych w bramce Wisły stał Julian Cuesta. Tymczasowy opiekun krakowskiej ekipy nie wykluczył jednak, że na dzisiejszy bój przygotuje roszadę między słupkami bramki krakowskiej ekipy.

– W Wiśle nikt nie ma prawa poczuć się zbyt pewnie, każdy piłkarz codziennie musi udowadniać, że zasługuje na ten skład. Tak samo jest z rywalizacją wśród bramkarzy – zaznaczył były reprezentant Polski.

Najbliższy przeciwnik teamu z Grodu Kraka jest prowadzony przez dobrego znajomego „Sobola”, czyli Mariusza Lewandowskiego. Szkoleniowiec krakowian jest jednak świadomy tego, że nowy trener Zagłębia nie mógł zbyt wiele zmienić w grze swojej ekipy, bo miał na to zbyt mało czasu.

– Czy Zagłębie zmieniło się pod wpływem Mariusza Lewandowskiego? Myślę, że można tu raczej myśleć o nastawieniu mentalnym, odświeżeniu głów zawodników czy efekcie nowej miotły. W tak krótkim czasie nie da się wszystkiego od razu wywrócić do góry nogami. Widać jedynie, że za trenera Stokowca Zagłębie częściej grało trójką obrońców – skwitował Sobolewski.

Opracował ŁP