Wisła Kraków przerwała w sobotę fatalną serię sześciu kolejnych ligowych spotkań bez wygranej. W wyjazdowym meczu Biała Gwiazda skromnie 1:0 pokonali Lecha Poznań, a zwycięskiego gola zdobył Jakub Błaszczykowski. Dla Wisły to pierwsza wygrana pod wodzą Petera Hyballi.

W pierwszej połowie nie oglądaliśmy wielkiego widowiska. Wisła starała się grać podobnie jak w pierwszych spotkaniach pod wodzą Petera Hyballi, ale była w stanie zmusić rywali do błędu. Gospodarze grali bardzo uważnie, stawiając przede wszystkim na defensywę. W pierwszych dwóch kwadransach najgroźniejszą sytuację stworzył Szot, który zdecydował się na strzał z ostrego kąta, ale uderzył tylko w boczną siatkę.

Gorąco na boisku zrobiło się w końcówce pierwszej połowy. W 42. minucie prowadzący to spotkanie sędzia Tomasz Kwiatkowski najpierw podyktował rzut karny dla Lecha, ale po obejrzeniu powtórki wycofał się ze swojej decyzji. W pierwszej chwili dopatrzył się zagrania ręką przez Lukasa Klemenza, ale obrońca Wisły nie przekroczył w tej sytuacji przepisów.

Tuż przed przerwą Kolejorz mógł jeszcze wyjść na prowadzenie, a bramkę w swoim pożegnalnym meczu z Lechem mógł zdobyć Jakub Moder. Uderzenie utalentowanego pomocnika świetnie jednak wybronił Mateusz Lis. Bramkarz Wisły nie dał się również zaskoczyć w doliczonym czasie gry po strzałach Tiby i Awwada.

W drugiej połowie bramkarz Wisły jeszcze kilka razy ratował swój zespół przed stratą gola. Wygrał między innymi pojedynek sam na sam z Awwadem. Tymczasem w 67. minucie na prowadzenie wyszła Wisła. Po świetnej wymianie piłki z Felicio Brown Forbesem do siatki trafił Jakub Błaszczykowski.

Lech do końca meczu starał się atakować, ale nie potrafił znaleźć sposobu na świetnie dysponowanego Mateusza Lisa. Ostatecznie skromne prowadzenie gości utrzymało się do ostatniego gwizdka sędziego. Dzięki tej wygranej Wisła awansowała na 12. miejsce w ligowej tabeli. Na zimową przerwę drużyna Petera Hyballi udaje się z pięciopunktową przewagą nad ostatnim Podbeskidziem Bielsko-Biała.