fot. Ekstraklasa SA

Przerwa reprezentacyjna za nami – po prawie dwóch tygodniach bez Ekstraklasy wracamy do gry. Już w najbliższą sobotę Wiślacy odwiedzą Grodzisk Wielkopolski, gdzie na Stadionie Dyskobolii zmierzą się z Wartą Poznań. Pojedynek z drużyną prowadzoną przez Piotra Tworka będzie ostatnim w tej rundzie starciem z tegorocznymi beniaminkami, a zarazem pierwszym po 26 latach ligowym meczem z Zielonymi.

Nieco wcześniej, bo tylko 7 lat temu obie ekipy spotkały się w ramach 1/8 finału rozgrywek Pucharu Polski. Górą byli Wiślacy, którzy skromnie pokonali gospodarzy 1:0. W 56. minucie jedyną bramkę w zdobył bułgarski napastnik, Cwetan Genkow, który dobił rzut karny wykonywany przez Maora Meliksona. Krakowianie w tamtej rywalizacji nie wykorzystali aż dwóch jedenastek – 20 minut później pomylił się Boguski, który trafił w słupek, a następnie w nieprzepisowy sposób poprawił własny strzał. Czemu nieprzepisowy? Piłka po uderzeniu zawodnika Białej Gwiazdy nie miała kontaktu z bramkarzem. Ilu piłkarzy, którzy obecnie reprezentują barwy Wisły i Warty, pamięta tamto spotkanie? Adrian Lis, Michał Jakóbowski i Rafał Boguski – ta trójka mierzyła się ze sobą w 2012 roku.

Ostatniego ligowego spotkanie oczywiście nie pamięta żaden z aktywnych graczy, dlatego warto przypomnieć sobie okoliczności tamtej potyczki. Krakowianie wybrali się do stolicy Wielkopolski, by w meczu przedostatniej kolejki sezonu 93/94 sprawdzić formę podopiecznych Tadeusza Łuczaka. Niestety, z Poznania wrócili na tarczy, a jedynym trafieniem tamtego dnia był gol Stanisława Owcy, który wykorzystał dogranie Tomasza Iwana. Przed tamtym spotkaniem pożegnano wspomnianego asystenta, który odchodził do holenderskiej Rody Kerkrade, natomiast po zakończeniu pojedynku trener Wisły, Orest Lenczyk, poinformował prasę, iż w kolejnych rozgrywkach nie będzie już piastował stanowiska szkoleniowca krakowskiego klubu.

Dla wielu kibiców Białej Gwiazdy zaskakujący może być niekorzystny bilans w zmaganiach z Wartą. Dwukrotni mistrzowie Polski 19-krotnie schodzili z boiska jako zwycięzcy, 17 razy musieli uznać wyższość przeciwników, a 16 meczów nie zostało rozstrzygniętych. Warto zaznaczyć, że 4 porażki drużyny z Reymonta miały miejsce w ramach tak zwanych nieligowych mistrzostw kraju, a zdecydowaną większość spotkań, bo aż 30 z 42, rozegrano jeszcze przed wybuchem II wojny światowej.

Jeżeli w sobotę drużyna Artura Skowronka podtrzyma dobrą serię w tegorocznych występach przeciwko beniaminkom, Wiślacy wezmą ligowy rewanż po 26 latach. Jednak o zwycięstwo nie będzie łatwo, gdyż z 21 wyjazdowych starć tylko 6 zakończyło się triumfem krakowian.