Po trzytygodniowej przerwie piłkarze Wisły w niedzielę ponownie zameldują się na boisku. W wyjazdowym pojedynku zmierzą się z jednym z beniaminków PKO Ekstraklasy – Stalą Mielec. Kibicom „Białej Gwiazdy” w oczekiwaniu na spotkanie towarzyszy ogromna niepewność. Ta przede wszystkim spowodowana jest „zagadkową” sytuacją kadrową drużyny prowadzonej przez Artura Skowronka.

Wisła ostatnie ligowe spotkanie rozegrała 25 września. Wówczas bezbramkowo zremisowała na wyjeździe z Górnikiem. Po serii bardzo słabych występów, pojedynek w Zabrzu był „światełkiem w tunelu”, bowiem wiślacy zagrali zdecydowanie lepiej i mogli śmiało pokusić się o zdobycie kompletu w pojedynku z niepokonanym wówczas rywalem. Ostatecznie „Biała Gwiazda” musiała zadowolić się jednym punktem, ale mogła z optymizmem patrzeć w przyszłość. Sytuacja diametralnie jednak uległa zmianie.

Ekipę Wisły zaatakował koronawirus. Zakażenie potwierdzone zostało u kilku zawodników pierwszej drużyny. W efekcie do skutku nie doszedł kolejny mecz z Lechią Gdańsk, który „Biała Gwiazda” miała rozegrać na własnym stadionie. Wiślacy w ciągu ostatnich trzech tygodni nie mieli zbyt wielu okazji do wspólnych treningów, duża część tego czasu została poświęcona na indywidualną pracę. Nie ma wątpliwości, że zaburzyło to plan trenera Artura Skowronka. Jaki będzie efekt całej sytuacji? Odpowiedź na pytanie poznamy w niedzielne popołudnie.

Szkoleniowiec Wisły zapewnia jednak, że zespół jest dobrze przygotowany i z niecierpliwością czeka na powrót na boisko. – Jest bardzo duża mobilizacja drużyny, jest fajna intensywność – mówił podczas piątkowej konferencji prasowej. – Uważam, że postaraliśmy się wykorzystać ten dodatkowy czas maksymalnie i mam nadzieję, że w niedzielnym meczu funkcjonować będziemy jeszcze lepiej – dodał.

Wisła w tym sezonie nie odniosła jeszcze ani jednego zwycięstwa. Po pięciu rozegranych kolejkach ma na swoim koncie tylko trzy punkty. Jej najbliższy rywal – Stal Mielec – ma za sobą sześć ligowych spotkań, w którym udało mu się wywalczyć pięć oczek. Trzy z nich Stal zdobyła dzięki pokonaniu u siebie Piasta Gliwice w 5. kolejce. W ostatnim meczu przed reprezentacyjną przerwą, w pojedynku dwóch beniaminków, drużyna z Mielca musiała na wyjeździe uznać wyższość Podbeskidzia Bielsko-Biała (0:1).

Drużyna Stali jest bardzo dobrze znana drużynie Wisły, a przede wszystkim trenerowi „Białej Gwiazdy”. Artur Skowronek, zanim zdecydował się na przenosiny do Krakowa, pracował właśnie w Mielcu. Choć drużyna od tamtego czasu mocno się zmieniła, w ostatnich miesiącach miał dwa razy okazję do bliższego przyjrzenia się jej. Obie drużyny dwukrotnie mierzyły się bowiem w towarzyskich spotkaniach, które kończyły się wygranymi 4:2 i 2:0 Wisły. Kibice naszego zespołu z pewnością nie mieliby nic przeciwko, gdyby ta seria została przedłużona również w rozgrywkach ligowych.

W jakim składzie Wisła przystąpi do niedzielnego pojedynku? Trener Wisły Artur Skowronek potwierdził jedynie absencję kontuzjowanego Aleksandra Buksy, ale nie jest tajemnicą, że to nie jedyny zawodnik, którego zabraknie w Mielcu. W niedzielę na murawie prawdopodobnie nie zobaczymy między innymi Jakuba Błaszczykowskiego, Adiego Mehremicia, Nikoli Kuveljicia, Gieorgija Żukowa czy Stefana Savicia. Niewykluczone, że od pierwszej minuty zadebiutuje Felicio Brown Forbes, który do Wisły dołączył w ostatnim dniu okna transferowego z Rakowa Częstochowa.

Pierwszy gwizdek sędziego zaplanowany został na godzinę 15:00. Czy dwie godziny później będziemy mogli cieszyć się z pierwszego zwycięstwa w tym sezonie? Bardzo na to liczymy!